Tag «zmysły»

Musujący piasek w kolorach jesieni

 

MusujacyPiasekWKolorachJesieni1

 

Nakupiłam Ci ja tej sody oczyszczonej pięć kilogramów, to szkoda, żeby stała i zajmowała miejsce – trzeba ją po trochu zużywać, ale ile można robić kul kąpielowych? 😀
Ogromnie się cieszę z tego, że skończyło się już lato i mamy jesień, mam nadzieję, że będzie piękna i złota, a jeśli nawet nie – to sobie ją same taką stworzymy!…

Pudełko sensoryczne z hydrożelem

 

PudelkoSensoryczneZHydrozelem1

Na wielu zagranicznych blogach widziałam genialne zabawy z perełkami hydrożelowymi i bardzo chciałam w ten sposób pobawić się z Psotą, aż do momentu gdy mój wielki zapał lekko ostudziły wpisy mówiące o nieznanym składzie, chińskich podróbkach z niebezpiecznych składników i generalnie – jak weźmiesz do ręki, to umrzesz w męczarniach. Trochę się przestraszyłam, nie powiem, że nie. Poszukałam więc takich produkowanych w UE, jednoskładnikowych, bez zbędnych dodatków. Okazało się, że ‚te wielce groźne kuleczki’ to po prostu poliakrylan sodu, powszechnie stosowany w przemyśle kosmetycznym. Poza tym – skoro rośliny świetnie się w nim rozwijają, to na pewno nie jest silnie toksyczny, choć mimo wszystko uważałam, by Aurelka kolorowych kuleczek nie zjadła. Na szczęście już świetnie rozumie co do niej mówię i o co proszę (choć czasem diablik robi mi celowo na złość. ;p )…

Wesoła kąpiel – musujące kule na dobranoc

 

WesolaKapiel1

Jak już wspominałam – Psota to wodna istotka i mogłaby się moczyć w wodzie godzinami. Czas kąpieli od samego początku to czas z Tatą, do tego stopnia, że jak Małżowi zdarzało się wyjechać w delegację, to Aurelka wolała się nie kąpać wcale niż być kąpaną przeze mnie. Po porodzie czułam się słabo, niepewnie i zwyczajnie się bałam ją kąpać, Piotruś dwa razy zobaczył jak położna ‚macha’ młodą pod prysznicem i jakby robił to od zawsze (aż go przez chwilę podejrzewałam, że to nie jego pierwsze dziecko ;D ) kąpał, kąpie i będzie kąpał aż Misia nie uzna, że woli sama. 😉…

Makaronowe morze

 

MakaronoweMorze1

Jedni lubią lato, inni zimę, jedni wodę, drudzy góry. Cała nasza trójka jest zdecydowanie z tych wodnolubnych. Całe życie (aż zamieszkałam z moim Małżem) mieszkałam w najpiękniejszym (subiektywnie) miejscu w całej Polsce – moim rodzinnym Kołobrzegu. Nic mi tak nie poprawia humoru jak powroty tam, szum morza i ciepły piasek pod stopami. Psota uwielbia zabawy z wodą, kąpiele z Tatą i skakanie po kałużach. Dzisiaj w ramach akcji ‚trzeba zużyć wszystko przed przeprowadzką’ postanowiłyśmy wykorzystać resztki kilku spożywczych składników, zamieniając je w makaronowe morze. 😉

Co będzie nam potrzebne?

  • paczka dowolnego makaronu
  • niebieski barwnik spożywczy
  • 4 czubate łyżki mąki ziemniaczanej
  • 400 ml wody
  • łódeczki, łyżki, miseczki

Przygotowanie:

Do miski…

Sensoryczne słoiczki korzenne

 

SensoryczneSloiczkiKorzenne1

Nie lubimy lata, upał nas totalnie zawsze rozkłada na kawałki i czujemy się jak Olaf bez swojego własnego niżu skandynawskiego. Mogłyby dla nas istnieć tylko trzy pory roku, dzięki czemu nie bylibyśmy przez wiele dni wykluczeni z życia. Psota reaguje czerwoną skórą na słońce i małym, spoconym noskiem – pomimo czapeczki i lekkiego ubranka (my jeszcze gorzej). Dlatego też niezwykle cieszymy się nadchodzącą, złotą jesienią, podczas której będziemy mogli zbierać liście i kasztany, skakać po kałużach, cieszyć się kolorowymi spacerami, a w domu rozgrzewać gorącym kakao z przyprawami korzennymi. W tamtym roku Aurelka jeszcze nie była ‚na etapie’ takich smakołyków, więc teraz postanowiliśmy jej przybliżyć korzenne przyprawy, dzięki czemu wiemy, że na pewno z anyżem nic nie ruszy. ;p…

Pudełko sensoryczne – żel, folia, ziarenka

 

PudelkoSensoryczne1

Kiedy jeszcze nawet nie byłam w ciąży, marzyłam by moje dziecko udało mi się wychować w wielkiej miłości do zwierząt. Sama jestem strasznie wrażliwa na krzywdę braci mniejszych (choć absolutnie nie działają na mnie akcje na portalach społecznościowych typu ‚polub i udostępnij, a miska się magicznie zapełni’, nie chodzę też do schronisk – za miękka na to jestem). W domu mamy kota – znajdę, uratowanego z rąk przebrzydłych bachorów (nie umiem tego inaczej wyrazić, wybaczcie..), które rzucały do siebie zupełnie bezbronnym, maleńkim kotkiem, a który dziś jest przepiękną i wredną kocicą. 😉
Aurelka nie potrafi obojętnie przejść obok żadnego pieska, zawsze musi się zatrzymać i popatrzeć a jeśli właściciel pozwala – to delikatnie głaszcze i mizia, zwierzaki wprost ją kochają i automatycznie wyzwala w nich instynkty obronne, jeśli dzieje jej się choć najmniejsza krzywda (np. płacze, że nie może znaleźć smoczka. ;p)…

Domowe farbki do malowania ciała

 

DomoweFarbkiDoMalowaniaCiala1

Nic tak nas nie cieszy jak uśmiech brudnej, upaćkanej w kolorowe plamy, przeszczęśliwej Psoty. Dlatego też kompletnie nas nie zraża wszechobecny, pozabawowy bałagan, bo przecież posprzątać można zawsze, a stworzyć wspomnienia tylko raz. Te farbki możecie wykorzystać do zabaw w ogrodzie (szlauch i po bałaganie ;p), pod prysznicem, w wannie, wszędzie gdzie nie zaliczycie strat w postaci pomalowanych ścian, dywanów i drzwi. Są zupełnie bezpieczne, wychodzą bardzo tanio w porównaniu do sklepowego odpowiednika, więc można je wylewać, przelewać, mieszać, co tylko wyobraźnia podpowie. 😉…

Czekoladowy glut

 

CzekoladowyGlut1

Oto przepis jak zachwycić swoje dziecko, ubrudzić je – uszczęśliwiając, dając zabawę na dobre półtorej godziny. Psota spróbowała dosłownie wszystkiego co tylko można było z tym glutem zrobić – rozciągała, przelewała, wsadzała rączki i stopy, gniotła, smarowała się nim ( i mnie przy okazji. ;p) robiąc czekoladowe maseczki na nóżki – śmiałam się, że jest w prawdziwym, ekskluzywnym spa. A kiedy w końcu całość wylała (inaczej nie byłaby sobą) to jej włączyłam piosenki dla dzieci i wesoło na rozlanym glucie tańczyła.…

Domowa ciastolina

 

DomowaCiastolina1

Wszystko co da się gnieść, mieszać, odciskać i formować w kuleczki zyskuje uznanie naszej małej Psoty. Potrafi spędzać dobrych kilkadziesiąt minut (co pozwala na oddanie się słodkiemu obserwowaniu kątem oka dziecka, książce i gorącej, GORĄCEJ kawie) na zabawie. Jest to zdecydowanie zabawa dla dzieci, które etap ‚co znajdę, to zjem’ mają już za sobą, choć nawet jeśli kawałek domowej ciastoliny znalazłby się w żądnej spróbowania paszczy, absolutnie nic by się nie stało, bo składniki są bezpieczne i spożywcze. 😉…