Tag «owoce»

Sałatka owocowa

 

Salatka-owocowa-1

Wiele rodziców dwoi się i troi by ich mały niejadek zjadł cokolwiek, a czasem kiedy na talerz wjeżdżają owoce lub warzywa, to histeria murowana i biedna Mama lub Tata stają na rzęsach, by dzieć zjadł chociaż odrobinkę. Psota do niejadków (całe szczęście!) nie należy, od początku wcina wszystko co jej się nałoży, z małymi wyjątkami. Jak jeszcze była na etapie papek, to jej ulubionym połączeniem były.. buraki z truskawkami. 😉 Teraz uwielbia gotować dla nas – z trawy, piasku, piórek i kwiatków, dzisiaj więc zjedliśmy kolację przygotowaną przez naszą córcię. 😉 Zdrową i kolorową!…

Arbuzowa ciastolina

 

ArbuzowaCiastolina1

To nie jest pogoda dla białych ludzi, jak to mawia mój Teść. Do tego dziewiąty miesiąc ciąży nie ułatwia przebywania na zewnątrz. Więc chcąc – nie chcąc bawimy się w domu, choć z pozoru ‚piękna’ pogoda aż kusi żeby wyjść.. Jedynie gdzie jesteśmy w stanie funkcjonować to nad jeziorem (takie wodne ludki z nas, że Psota pierwsze moczenie nóg zaliczyła w Bagrach podczas Majówki. ;))
Dzisiaj zapraszamy Was na zabawę z ulubionym owocem Aurelki. 😉…

Dopasowywanie owoców – Montessori

 

DopasowywanieOwocow1

Budujemy Psocie stragan i jesteśmy na etapie kolekcjonowania różnych owoców i warzyw. Dzisiejsza zabawa była już dla Psoty trochę za łatwa (o wiele fajniejsza by była te 2 – 3 miesiące temu), bo migiem rozpracowała każdy owoc, ale utrudniliśmy ją o wymawianie nazw owoców (bo w końcu z tym mówieniem zaczęła coś ruszać, choć nasza mała Buntowniczka przede wszystkim używa słowa NIE) oraz o ‚czytanie’ (żeby było śmieszniej – cały alfabet (poza r, ż) pięknie wymawia i wiele liter sama rozpoznaje) witaminek.

Co będzie nam potrzebne?

  • 5 kartek A4 z bloku technicznego (i stąd wydrukowane owoce – wystarczy wyciąć)
  • działająca drukarka
  • drewniane/plastikowe owoce

Jak się bawiliśmy?

Po wydrukowaniu…

Malowanie jabłkami i gruszkami

 

MalowanieJablkamiIGruszkami1

Pewnie gdybym chwilę wcześniej nie pokroiła Aurelce owoców i nie zjadłaby ich, prawdopodobnie do naszego malowania by nie doszło, bo ‚pędzelki’ zostałyby pożarte. Na szczęście to przewidziałam, a Psota (która jest ostatnio naprawdę psotna, bo bunt dwulatki to nie przelewki! ;p ) niekoniecznie miała ochotę na próbowanie owoców z farbą. ;p…

Pudełko sensoryczne – owoce i galaretka

 

PudełkoSensoryczneOwoceIGalaretka1

 

Niestety ostatnio padła nam Psota ofiarą ‚nie idzie do żłobka/przedszkola, bo ma katar (kaszel, gardełko, sikokupe) ALE na plac zabaw – wystarczająco ZDROWE. Przecież nie zakażę dziecku bawić się z innymi.. No i tak jedno, drugie, trzecie z chlipiącym noskiem, Aurelka z osłabioną odpornością po deszczowym spływie no i niestety, dorwało nas (bo u Nosków zawsze falowo – jak jedno chore, to zaraz reszta.. za dużo dajemy sobie buziaczków! :)) przeziębienie. A jak dziecko przeziębione – to i apetyt mniejszy, więc trzeba stanąć na wysokości zadania i sprawić, by jedzenie było smaczną zabawą, najlepiej dodatkowo przemycającą mnóstwo jesiennych witamin. 😉

Co będzie nam potrzebne?

  • 1 opakowanie owocowej galaretki
  • jabłka
  • śliwki

Tarcie jabłek

 

TarcieJablek1

Mówią, że ten kto je jabłka, nie musi odwiedzać lekarza. I coś w tym jest, pomimo ostatnich spadków i skoków temperatury – przeziębienie się nas nie ima i dobrze, niech nas omija szerokim łukiem! 😉 Psota ostatnio sobie ulubiła picie soku z marchewki i jabłka (przez co utrzymuje piękną opaleniznę ;D), jabłka wcina w całości, tarte, pije kompocik i zjada z kaszą i żurawiną/rodzynkami.

Dzisiaj wałęsając się kolejną godzinę po sklepie meblowym (o dziwo, to faceci się nie mogli zdecydować, pomimo tego, że ja ze szwagierką od razu wiedziałyśmy co chcemy i bez którego łóżka nie wychodzimy. ;p) wpadła mi w oko urocza tarka w kolorze czerwonym. 😉…

Pudełko sensoryczne – owoce, ryż, drewno

 

PudelkoSensoryczneOwoceRyzDrewno1

Przez ostatnie kilka dni z przerażeniem obserwuję zupełnie puste place zabaw, smutne, bez dzieci, z opuszczonymi zabawkami w piaskownicy, po które nikt nie wraca. Nie wiem… Wiatru się boją (choć w Krakowie to powinna być największa radość, brak smogu jest cudowny!) ? Wszystkie dzieci nagle poszły do przedszkola/żłobka? Codziennie wychodzimy z Psotą o mniej więcej jedenastej i naprawdę – staję na rzęsach by jej zająć czas na placu zabaw przez dwie – trzy godziny, bo z nikim jej się tak dobrze nie bawi jak z innymi dziećmi. Szkoda, że ich brak.…