Tag «mowa»

Uczymy się angielskiego! – Kolory

 

Czy warto takie małe dziecko uczyć angielskiego? Jasne! Tylko bez sprawdzianów, wysokich oczekiwań i wyścigu szczurów. To ma być forma zabawy, poznawania nowego języka, a przy okazji zabawy z ojczystym. Dzisiaj zapraszamy na ‚lekcję’ pierwszą. Karty można wkleić do pierwszego zeszytu albo włożyć do segregatora, po zabawie z kolorami jest do pokolorowania kolorowanka. Do kart warto wracać co jakiś czas, np. raz w tygodniu, słuchać muzyki w języku angielskim, oglądać Dorę albo bajki z oryginalnym dubbingiem.…

W co się bawić podczas deszczu? – Książeczki z zadaniami, naklejkami i kolorowanki

 

w-co-sie-bawic-podczas-deszczu-ksiazeczki-z-zadaniami-naklejkami-i-kolorowanki-1

Rzadko kupujemy książki w sklepach stacjonarnych, zazwyczaj zbieramy pomysły i ‚musimytomieć’ przez cały miesiąc a później zbiorowo zamawiamy. Zawsze jak brakuje nam kilku złotych do darmowej przesyłki to ‚dopychamy’ kolorowankami i książeczkami z naklejkami, które Psota uwielbia. Bawi się nimi w samochodzie i w domu. Wszak lepiej coś dobrać, niż płacić za kuriera. 😉 Takie książeczki rozwijają dzieci, uczą myślenia, kreatywności, cierpliwości. Są zdecydowanie dobrze wydanymi pieniędzmi na jesienno – zimowe wieczory.…

Uczymy się pisać – lodowe literki

 

UczymySiePisacLodoweLiterki1

Uf… Wróciliśmy! Potrzebowaliśmy trochę czasu by ogarnąć nową sytuację i nasze życie, które nagle się zmieniło. Z samodzielnej, odpieluchowanej, samo jedzącej i nie potrzebującej wózka córci wpadliśmy ponownie po uszy w pieluchy, tetry na ramieniu i małą tulisię, która najchętniej by spała ciągle na nas. 😉 Aurelka bardzo dobrze podeszła do młodszej siostrzyczki, jest niezwykle pomocna i wszystko musi odbywać się z jej udziałem, poza tym, że uznaje Alicję jeszcze za zbytniego okruszka by ją przytulać. ;p ]
Przez ten cały wir trochę zaniedbaliśmy naukę literek, więc wracamy ze słodką, letnią zabawą! 😉…

Tory samogłoskowe

 

TorySamogloskowe1

Do naszej rodzinki dołączyła nowa drukarka, na całe szczęście! Bo mózg mi się lasował od pędzących jak auta po autostradzie pomysłów na nowe zabawy, a skoro już o samochodach..
To zapraszamy na tory samogłoskowe! Pomogą dziecku nie tylko poznać literkę z wyglądu ale też będą kroczkiem w kierunku przyszłego pisania, pozwolą na naukę kształtu samogłoski a przy okazji są świetną zabawą, zarówno dla chłopców jak i dla dziewczynek. 😉
Takie tory możecie zabrać nawet do restauracji czy lekarza – jeden resorak i kilka kartek w torebce zajmie mało miejsca, a zabawa podczas często długiego (a już na pewno zbyt długiego dla dziecka) czekania sprawi, że czas minie jak szalony. 😉…

Abecadło ze zwierzętami

 

AbecadloZeZwierzetami1

Połączenie dwóch miłości Psoty – zwierząt i literek. Ostatnio męczy Tatę jak tylko odpali GIMPa by rysował jej ulubione literki, potrafią tak siedzieć dobrych kilka minut, zresztą jest tak samo jak tylko któreś z nas ma w rękach kartkę. 😉 Każda lista na zakupy ma dodatkowe litery. Alfabet powinno znać każde dziecko, a im wcześniej zaczniemy je oswajać z nim tym łatwiej wejdzie w ten świat. Ważne, by to była zabawa, a nie zadanie (przynajmniej dla dwu – trzylatków). 😉 Taki segregator z literkami i zwierzętami jest świetny do podróży – dziecko może przeglądać, nazywać kolory, wskazywać części ciała zwierząt, możecie wymyślać wyrazy na daną literę, mówić sylabami i co tylko Wam wyobraźnia podpowie! 😉…

Żabki pełne emocji

 

ŻabkiPelneEmocji1

Ostatnio z naszą kochaną (wredną, słodką, miłą, rzucającą się na ziemię, smutną, szczęśliwą etc.) Psotką mamy prawdziwą emocjonalną loterię (oj coś ostatnio sporo wyciągamy losów pt. „nie” oraz „pad na ziemię” 😉 – Tata). Rano stajemy przed wielkim kołem buntu dwulatka (proszę, nie mówcie mi, że on nie istnieje, bo jakoś sobie to i ją tłumaczyć muszę) i losujemy dobry dzień, który na szczęście jest coraz częściej. 😉 Pomyśleliśmy więc o zapoznaniu jej z emocjami, na początku przy pomocy Ulicy Czereśniowej gdzie radość wywoływało słoneczko, strach pajączek a obrzydzenie śmieciarka z głośnym ‚BLE, FUUUUUUJ’, a teraz z pełnymi emocji żabkami.…

Książeczki z wierszykami

 

KsiazeczkiZWierszykami1

Kiedy wchodzi się do księgarni i chce kupić jakieś książki z wierszami dla dzieci jest kilka przeciwności dla rodzica i rodzico-portfela. Po pierwsze: 3/4 ‚zbiorów wierszy’ to po prostu klasyczny Tuwim i Brzechwa przeplatany z mniej znanymi autorami, wszędzie w zasadzie te same utwory, w innej kolejności i z innymi ilustracjami. Nie przepadam za tomiszczami, bo ciężko siedzieć razem z nimi i dzieckiem na kolanach. Po drugie jest tego tak dużo, że naprawdę można dostać myślopląsu zanim się człowiek na coś zdecyduje, a jak wiadomo, rodzice czasem nie śmierdzą. Na początku naszej wspólnej literackiej przygody strasznie chciałam mieć taką kompleksową książkę i zajrzałam do niej w efekcie może trzy razy. Po prostu jest niewygodna. O wiele bardziej lubimy mniejsze formaty, wydają mi się bardziej dopracowane, z większą troską wybrane te naprawdę najpiękniejsze i najbardziej wartościowe wiersze. Jednak nie byłoby tego wpisu gdyby nie to, że przede wszystkim uwielbiamy nowych autorów, ze świeżym spojrzeniem na rymy, dziecięce problemy, bez słownego archaizmu (które nam się ciężko czyta, a dziecko nudzą dziwnie brzmiące słowa, których nie zna).…

Książeczki rozwijające spostrzegawczość

 

KsiazeczkiRozwijajaceSpostrzegawczosc1

Po opanowaniu silnych emocji jakie nam towarzyszyły przez pierwsze kilka dni po pojawieniu się na świecie Psoty zaczęliśmy jej czytać przed drzemką / na dobranoc. Mniej więcej jak skończyła półtorej roku to zaczęła do książek podchodzić z pewnego rodzaju dziecięcym szacunkiem – przestała nam je wyrywać, słuchała, pokazywała nam czy jej się podobają czy wręcz przeciwnie – nudzą ją. Pamiętam jakim szokiem było dla nas przeczytanie pierwszej baśni Andersena i przerwania jej w połowie, bo kompletnie inaczej je zapamiętaliśmy, w jakichś skróconych, o wiele mniej mrocznych wersjach. Teraz przechodzimy przez okres ‚czytamy tą i koniec x 1 000 000’ i nie ukrywam, czasem jak widzę, że drepcze do mnie po raz trzeci w ciągu dnia z Ulicą Czereśniową, to drylownica mi się w szafce otwiera, ale co zrobisz – książka jest po prostu świetna i nie znam dziecka, którego nie oczarowała (rodzica na pierwsze tysiąc razy też ;p). Zebraliśmy już kilka książeczek ‚do pokazywania’, przed którymi dziecko siedzi jak zaczarowane, opowiadając sobie w głowie swoją własną historię. Część z nich ma krótkie, wierszowane teksty lub jak w przypadku Myszek – kilka opowiastek. Przede wszystkim chodzi w nich o ilustrację i o to, że rozwijają nie tylko wyobraźnię, ale też spostrzegawczość i fantazję.

Książki wymienione w dzisiejszym wpisie to takie, które naprawdę lubimy, uważamy za wartościowe i jest to ocena w 100% obiektywna i przez nikogo nie sponsorowana. Będą wspaniałe dla dzieci od mniej więcej 1,5 roku do na pewno trzech lat, a nawet i sześciu (ja jestem dwudziestosiedmioletnim dzieckiem i też mi się podobają – Tata). 😉…

Czerwona ciastolina z brokatem – uczymy się literek

 

CzerwonaCiastolinaZBrokatem1

Szał na ciastolinę wciąż trwa, poprzednia doznała bliskiego kontaktu z wanienką pełną wody, bo Psota chciała nawet podczas kąpieli się nią bawić, więc jej żywot był krótki. ;p

Jako, że Aurelka zaczęła wszędzie zauważać literki i cyferki, w książeczkach, gazetkach, podczas reklam i oglądania Dory – podczas dzisiejszej zabawy z ciastoliną układaliśmy wyrazy, wymawialiśmy bardzo wyraźnie literki, sylaby, słowa które słyszy najczęściej. Bardzo jej się podobała zabawa i oczywiście w pewnym momencie dołączyły do niej jej ukochane zwierzątka. 😉…