Tag «mała motoryka»

Duch jak puch

 

Wiem, że wiele z Was nie obchodzi Halloween, a wręcz to słowo działa na Was drażniąco – ale ja lubię to święto, chciałabym żeby u nas też pamięć o zmarłych była bardziej wesoła, zamiast smutnego snucia się się po cmentarzach.
Pomysł podpatrzyłam na pintereście, ale nie poszłyśmy na łatwiznę i nie kupiłyśmy kulek z waty tylko Psotka zrobiła je sama! 😉 To bardzo miłe ćwiczenie dla małych rączek. 😉…

Jesienne drzewko

 

Psota uwielbia ciąć, namiętnie biega po ogrodzie z nożyczkami i przycina trawę (a może uważa, że kiepsko koszę? :D), lubi tak po prostu siąść z kartką i ciąć ją na kawałki – muszę wtedy głęboko oddychać i z uśmiechem przyklejonym na usta zamiatać po raz dziesiąty tego dnia. Dzisiaj więc pobawiłyśmy się nożyczkami – i co z tego, że jeszcze niezbyt dokładnie? 😉…

Jesienne jeże

 

Jesień zagląda nam do okien, jest chłodno, ale złociście, pięknie i bez smogu! Co prawda do naszego ogródka jeszcze żaden jeż nie zajrzał (za to upodobały sobie nas zające ;)), więc Aurelka postanowiła zrobić własne jeże do postawienia na półce w jej leśnym pokoiku. 😉…

Naturalne pędzelki

 

W końcu, w końcu cały przeprowadzkowy szał minał, jesteśmy już w swoim domu, nad przepięknym Jeziorem Lidzbarskim. Otacza nas wszędzie przyroda, pola, zające, jaszczurki i grzyby. Teraz pozostała nam najprzyjemniejsza część – urządzanie! 😉 Ale przynajmniej możemy wrócić do Was z całym kajecikiem pomysłów.…

Smerfastyczna ciastolina z tapioką

 

Wyprowadzamy się na dniach, więc staram się opróżniać szafki ze wszelkich ‚przydasię’, ‚kiedyśsięzje’ i ‚byłonapromocji’. Gdzieś w odmętach za chińskimi makaronami znalazłam paczuszkę tapioki, przeterminowaną z grubsza o dwa lata. Deszcz leje całymi dniami, więc Psotka z braku możliwości wyjścia na rower chce albo układać Lego (najgorzej, bo Ala chce żreć Lego) albo ugniatać ciastolinę (lepiej, bo choć Ala chce żreć, to jej się nic nie stanie! :P).…

Domki dla Smerfów

 

Aurelka chodzi ze Smerfami cały dzień uciekając przed Alicją, czyli naszym małym Gargamelem, który chce wszystkie słodkie Smerfy zjeść. 😉 A jak jej się uda jakiegoś wsadzić do buzi to dostaje niesamowitego przyspieszenia i ucieka! 😉…

Weekend z dzieckiem w Krakowie – Klockoland

 

Maj nas zdecydowanie nie rozpieszcza pod względem pogody, więc trzeba się jakoś ratować w weekendy, kiedy zamiast soczystego mięska z grilla mamy soczyście padający deszcz. Zazwyczaj ratujemy się zabawami, bajeczkami i przede wszystkim LEGO, które Aurelia kocha układać, a Ali coraz lepiej idzie z Duplo. 😉 Jako, że wczorajsze plany kolejny raz popsuła nam pogoda, postanowiliśmy się więc wybrać do Klockolandu. 😉…

Wiosenna ciastolina

 

Aurelka kocha poza zwierzętami wszystkie robaczki, potrafi położyć się na chodniku i z zachwytem przypatrywać mrówkom, szuka kowali, biedronek i pszczółek, ślimaków i dżdżownic też, jedynie boi się pająków. Poucza inne dzieci, że nie wolno krzywdzić robaczków, w czym jest totalnie urocza. 😉 Ostatnio od Dziadka dostaliśmy skrzynkę sałaty, codzienna porcja zieleniny była dodawana do wszystkiego ale ileż można jeść sałatę? 😛 I tak sobie stała kilka dni, chcę ściąć do obiadu a tu klops – cała sałata w mszycach! A kto lubi mszyce? Biedroneczki! 😉 Poszłyśmy więc na łąkę, nazbierałyśmy biedronek i wypuściłyśmy je na naszą sałatę, licząc, ze się ze szkodnikami uporają. 😉 A ile radości przy obserwacji uroczych stworzonek!…