Tag «kuchnia z mamą»

Wycieczka z dziećmi – Żywe Muzeum Piernika

 

wycieczka-z-dziecmi-zywe-muzeum-piernika-1

Odwiedziliśmy już wiele miejsc, ale to skradło nasze serca i jest obecnie na pierwszym miejscu, jeśli chodzi o muzea (bo wiadomo, że jeśli o lokalizację, to MAZURY nie spadną z podium nigdy). Żałowaliśmy, że urlop nie jest z gumy i nie możemy spędzić w Toruniu więcej czasu. Przepiękne miasto, przemili ludzie i wisienka, a raczej pierniczek na torcie, czyli Żywe Muzeum Piernika.…

Sałatka owocowa

 

Salatka-owocowa-1

Wiele rodziców dwoi się i troi by ich mały niejadek zjadł cokolwiek, a czasem kiedy na talerz wjeżdżają owoce lub warzywa, to histeria murowana i biedna Mama lub Tata stają na rzęsach, by dzieć zjadł chociaż odrobinkę. Psota do niejadków (całe szczęście!) nie należy, od początku wcina wszystko co jej się nałoży, z małymi wyjątkami. Jak jeszcze była na etapie papek, to jej ulubionym połączeniem były.. buraki z truskawkami. 😉 Teraz uwielbia gotować dla nas – z trawy, piasku, piórek i kwiatków, dzisiaj więc zjedliśmy kolację przygotowaną przez naszą córcię. 😉 Zdrową i kolorową!…

Mamo, chodź do kuchni! – Jesienne ciasteczka

 

JesienneCiasteczka1

Mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że najlepsze chwile dzieciństwa spędziłam w trzech miejscach. W morzu, gdy woda ‚normalnym’ ludziom wykręcała kości aż do kręgosłupa i strzykała tam gdzie on się kończy, a dla mnie była w sam raz. W lesie, zbierając jagody i pilnie obserwując jak rozróżniać jadalne, od tych, które można zjeść tylko raz. I przede wszystkim.. w kuchni. To tam działy się najpiękniejsze i najsmaczniejsze czary. Mama i Babcia nauczyły mnie wszystkiego, co o gotowaniu wiedzieć trzeba, za co jestem im przeogromnie wdzięczna (i Małż i Psota też ;p). Dlatego każdego dnia sadzam córcię obok siebie, podaje mi ziemniaki, marchewki i pietruszki, wącha mięsko i przyprawy, rozrzuca po całej kuchni mąkę z cukrem, a lodówkę smaruje masłem.. Ale tyle ile mamy przy tym śmiechu i stworzymy wspólnych wspomnień – nie zabierze nam nikt. I nie ważne jest to, że muszę robić dodatkowe sprzątanie jak uzna, że kluski wspaniale wyglądają na ścianie. Może też dzięki temu nie mamy z nią żadnych problemów z jedzeniem, nie wybrzydza na zupę porową a buraczkową mogłaby jeść codziennie – od samego początku dokładnie wie, co je! 😉…