Tag «książki»

Książki wspomagające rozwój mowy

 

Bardzo długo czekaliśmy aż Aurelka zacznie z nami rozmawiać, przyzwyczaiła się, że rozumiemy ją bez słów i uważała, że mówienie jest jej kompletnie niepotrzebne. Aż się na nią obraziliśmy i powiedzieliśmy dość – kto to widział, żeby niespełna trzylatka posługiwała się półsłówkami? Nie z nami te numery! Zaczęliśmy z nią ćwiczyć różne zabawy logopedyczne, jeszcze więcej czytać, mówić wyraźniej prosząc by patrzyła na nasze usta. (A dodatkowo – celowo staliśmy się mniej domyślni… 😛 – Tata)  Teraz ma prawie cztery lata i czasem marzymy o chwili ciszy. Ale niestety – dziecka, które nie mówi nie można zostawić samemu sobie, nie można czekać i słuchać dobrych rad cioci Kloci, której córka zaczęła dopiero w podstawówce, a jej syn to dopiero w gimnazjum mówił coś więcej niż ‚tak i nie’, bo chłopcy zaczynają mówić później. Guzik prawda. Jeśli tylko czujecie, że jest problem i mowa Waszego dziecka nie rozwija się prawidłowo (nawet jeśli to tylko przeczucie!) to ćwiczcie/wybierzcie się do logopedy, ale nigdy przenigdy nie czekajcie na cud.…

W co się bawić podczas deszczu? – Książeczki z zadaniami, naklejkami i kolorowanki

 

w-co-sie-bawic-podczas-deszczu-ksiazeczki-z-zadaniami-naklejkami-i-kolorowanki-1

Rzadko kupujemy książki w sklepach stacjonarnych, zazwyczaj zbieramy pomysły i ‚musimytomieć’ przez cały miesiąc a później zbiorowo zamawiamy. Zawsze jak brakuje nam kilku złotych do darmowej przesyłki to ‚dopychamy’ kolorowankami i książeczkami z naklejkami, które Psota uwielbia. Bawi się nimi w samochodzie i w domu. Wszak lepiej coś dobrać, niż płacić za kuriera. 😉 Takie książeczki rozwijają dzieci, uczą myślenia, kreatywności, cierpliwości. Są zdecydowanie dobrze wydanymi pieniędzmi na jesienno – zimowe wieczory.…

W co się bawić podczas deszczu? – Puzzle

 

W-co-sie-bawic-podczas-deszczu-Puzzle-1

We wszystkich sklepach z zabawkami są puzzle. Bawią dzieci (i dorosłych) odkąd tylko zostały wymyślone w 1763 przez londyńskiego grawera i fotografa – Johna Spilsury’ego. Można kupić takie dla maluszków składające się z dwóch lub czterech elementów. Maleńkie – wygodne do wrzucenia do torebki i układania w poczekalni u lekarza choćby na krześle. Ogromne, składające się z 2000 elementów, które warto po kilkukrotnym ułożeniu zamknąć w antyramie i powiesić na ścianie. Można robić puzzle ze zdjęcia (fajna pamiątka, koniecznie musimy sobie taką zrobić) czy też przestrzenne, które są układanką 3D.…

Książki ze zwierzętami w roli głównej

 

KsiazkiZeZwierzetamiWRoliGlownej1

Jak nie trudno zauważyć u nas na blogu – zwierzęta królują w prawie każdej zabawie, na spacerach Psota nie przepuści czułego spojrzenia żadnemu psiakowi i ptaszkowi, uwielbia zoo, nawet przed zoologicznym potrafi stać jak zaczarowana i uśmiechać się do milusińskich. Od początku jej wpajamy, że zwierzęta to nasi przyjaciele mniejsi i trzeba ich traktować delikatnie i z szacunkiem. Nie ukrywam, że wpadam w złość, jak ktoś z rodziny/znajomych opowiada mi ‚super śmieszne’ historie jak to jego dziecko/wnuk szarpie swojego/obcego zwierzaka, albo rzuca go czymś czy wciąga pod prysznic. Nie na moje nerwy takie historie i sposób wychowywania. Sami mamy kocicę, która nie przepada za Aurelią, ale nauczyła się z nią żyć na zasadzie ‚mijamy się’, nigdy nie wpadliśmy na pomysł by ją z tego powodu oddać. Ot, każdy ma prawo kogoś nie tolerować. 😉 Dokarmiamy ptaszki zimą, planujemy budowę domku dla pszczół a jednym z ulubionych elementów Psoty u Dziadków jest wizyta w kurniku, najlepiej w porze karmienia. 😉…

Książeczki na dobranoc

 

KsiazeczkiNaDobranoc1

Od samego początku kąpiel należy do Taty. To ich wspólny czas (taki tylko, tylko ich) na szaloną, wodną zabawę, śmiechów nie ma końca (a i płaczu przy myciu włosów ;p). Aurelka robi Tacie kawę z bąbelkami, układają piankowe puzzle i dmuchają bańki. Po kąpieli przychodzi taka słodka, pachnąca, cieplutka. Otulamy ją pidżamą, jemy wspólną kolację i powoli gasimy światło.. Wtedy przychodzi czas na książki – te z długimi, ciekawymi opowiadaniami (przede wszystkim muszą być ciekawe dla rodziców, by nie padli z nosem w książkę zanim uśpią dziecko :D).…

Książeczki z wierszykami

 

KsiazeczkiZWierszykami1

Kiedy wchodzi się do księgarni i chce kupić jakieś książki z wierszami dla dzieci jest kilka przeciwności dla rodzica i rodzico-portfela. Po pierwsze: 3/4 ‚zbiorów wierszy’ to po prostu klasyczny Tuwim i Brzechwa przeplatany z mniej znanymi autorami, wszędzie w zasadzie te same utwory, w innej kolejności i z innymi ilustracjami. Nie przepadam za tomiszczami, bo ciężko siedzieć razem z nimi i dzieckiem na kolanach. Po drugie jest tego tak dużo, że naprawdę można dostać myślopląsu zanim się człowiek na coś zdecyduje, a jak wiadomo, rodzice czasem nie śmierdzą. Na początku naszej wspólnej literackiej przygody strasznie chciałam mieć taką kompleksową książkę i zajrzałam do niej w efekcie może trzy razy. Po prostu jest niewygodna. O wiele bardziej lubimy mniejsze formaty, wydają mi się bardziej dopracowane, z większą troską wybrane te naprawdę najpiękniejsze i najbardziej wartościowe wiersze. Jednak nie byłoby tego wpisu gdyby nie to, że przede wszystkim uwielbiamy nowych autorów, ze świeżym spojrzeniem na rymy, dziecięce problemy, bez słownego archaizmu (które nam się ciężko czyta, a dziecko nudzą dziwnie brzmiące słowa, których nie zna).…

Książeczki rozwijające spostrzegawczość

 

KsiazeczkiRozwijajaceSpostrzegawczosc1

Po opanowaniu silnych emocji jakie nam towarzyszyły przez pierwsze kilka dni po pojawieniu się na świecie Psoty zaczęliśmy jej czytać przed drzemką / na dobranoc. Mniej więcej jak skończyła półtorej roku to zaczęła do książek podchodzić z pewnego rodzaju dziecięcym szacunkiem – przestała nam je wyrywać, słuchała, pokazywała nam czy jej się podobają czy wręcz przeciwnie – nudzą ją. Pamiętam jakim szokiem było dla nas przeczytanie pierwszej baśni Andersena i przerwania jej w połowie, bo kompletnie inaczej je zapamiętaliśmy, w jakichś skróconych, o wiele mniej mrocznych wersjach. Teraz przechodzimy przez okres ‚czytamy tą i koniec x 1 000 000’ i nie ukrywam, czasem jak widzę, że drepcze do mnie po raz trzeci w ciągu dnia z Ulicą Czereśniową, to drylownica mi się w szafce otwiera, ale co zrobisz – książka jest po prostu świetna i nie znam dziecka, którego nie oczarowała (rodzica na pierwsze tysiąc razy też ;p). Zebraliśmy już kilka książeczek ‚do pokazywania’, przed którymi dziecko siedzi jak zaczarowane, opowiadając sobie w głowie swoją własną historię. Część z nich ma krótkie, wierszowane teksty lub jak w przypadku Myszek – kilka opowiastek. Przede wszystkim chodzi w nich o ilustrację i o to, że rozwijają nie tylko wyobraźnię, ale też spostrzegawczość i fantazję.

Książki wymienione w dzisiejszym wpisie to takie, które naprawdę lubimy, uważamy za wartościowe i jest to ocena w 100% obiektywna i przez nikogo nie sponsorowana. Będą wspaniałe dla dzieci od mniej więcej 1,5 roku do na pewno trzech lat, a nawet i sześciu (ja jestem dwudziestosiedmioletnim dzieckiem i też mi się podobają – Tata). 😉…