Tag «jesień»

Malowanie jabłkami i gruszkami

 

MalowanieJablkamiIGruszkami1

Pewnie gdybym chwilę wcześniej nie pokroiła Aurelce owoców i nie zjadłaby ich, prawdopodobnie do naszego malowania by nie doszło, bo ‚pędzelki’ zostałyby pożarte. Na szczęście to przewidziałam, a Psota (która jest ostatnio naprawdę psotna, bo bunt dwulatki to nie przelewki! ;p ) niekoniecznie miała ochotę na próbowanie owoców z farbą. ;p…

Mamo, chodź do kuchni! – Jesienne ciasteczka

 

JesienneCiasteczka1

Mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że najlepsze chwile dzieciństwa spędziłam w trzech miejscach. W morzu, gdy woda ‚normalnym’ ludziom wykręcała kości aż do kręgosłupa i strzykała tam gdzie on się kończy, a dla mnie była w sam raz. W lesie, zbierając jagody i pilnie obserwując jak rozróżniać jadalne, od tych, które można zjeść tylko raz. I przede wszystkim.. w kuchni. To tam działy się najpiękniejsze i najsmaczniejsze czary. Mama i Babcia nauczyły mnie wszystkiego, co o gotowaniu wiedzieć trzeba, za co jestem im przeogromnie wdzięczna (i Małż i Psota też ;p). Dlatego każdego dnia sadzam córcię obok siebie, podaje mi ziemniaki, marchewki i pietruszki, wącha mięsko i przyprawy, rozrzuca po całej kuchni mąkę z cukrem, a lodówkę smaruje masłem.. Ale tyle ile mamy przy tym śmiechu i stworzymy wspólnych wspomnień – nie zabierze nam nikt. I nie ważne jest to, że muszę robić dodatkowe sprzątanie jak uzna, że kluski wspaniale wyglądają na ścianie. Może też dzięki temu nie mamy z nią żadnych problemów z jedzeniem, nie wybrzydza na zupę porową a buraczkową mogłaby jeść codziennie – od samego początku dokładnie wie, co je! 😉…

Jeże i autka z kasztanów

 

JezeIAutkaZKasztanow1

Nie wiem gdzie w Krakowie można pójść i nazbierać kasztanów, bo na naszych wszystkich trasach spacerowych kasztany są wyzbierane co do jednego, znalezienie kilku graniczy z cudem, a na ostatnie liczydełko Tata musiał machać kijem by strącić prosto z drzewa. 😉 Na weekend pojechaliśmy do Dziadków, do Buska-Zdroju, a w niedzielę wybraliśmy się na spacer i lody do Parku Zdrojowego, a tam… Kasztanów tyle, że łomatko! Najwyraźniej kuracjusze zażywający słońca i kąpieli siarczkowych są już dawno za etapem robienia ludzików z kasztanów. 😉

Więc pomiędzy rozmowami i karmieniem wiewiórek zbieraliśmy kasztany, jak grzyby po deszczu. 😉…

Jesienne liczydło z kasztanów

 

JesienneLiczydloZKasztanow1

Podczytuję sobie o różnych metodach uczenia dzieci samogłosek, liter, liczb, dodawania i odejmowania od trzeciego miesiąca życia, szczerze mówiąc sama sobie nie wyobrażam sobie z takim malcem wprowadzania metod nauczania, tak już teraz, kiedy Psota ma prawie dwa latka, pomyśleliśmy, że czas poza nazywaniem wszystkiego, wprowadzić też liczenie. 😉

Otulone ciepłymi swetrami (sprawdziłyśmy przed wyjściem, że termometr za oknem wskazuje tylko dziesięć stopni, pokazałam Misi ile to paluszków na przykładzie moich i jej rąk ;)) wybrałyśmy się na spacer i nazbierałyśmy kasztanów.

Gumowy gniotek i kasztany

 

GumowyGniotekIKasztany1

Poszłyśmy dzisiaj na wspaniały, trzygodzinny spacer (korzystając z tej przepięknej pogody! ), a po drodze zbierałyśmy liście, kasztany, nazywałam Psocie wszystkie mijane drzewa, które pokazywała paluszkiem a potem wybawiłyśmy się jak szalone na placu zabaw. Po powrocie do domu wypiłyśmy ciepłą herbatę z malinowym miodem prosto z naszych polskich gór, Aurelka usiadła na blacie w kuchni i zaczęłyśmy w garnku czary.…

Jesienny glutek – flubber

 

JesiennyGlutekFlubber1

Pamiętacie film z Robinem Williamsem ‚Flubber’? Albo początek każdego odcinka ‚Gęsiej skórki’? Jeśli tak, to koniecznie zróbcie z nami przemiłego w dotyku glutka! Zagraniczne blogi prześcigają się w wymyślaniu magicznych receptur, używając tylko jednego rodzaju kleju (piekielnie drogiego w Polsce swoją drogą), dodają różne świecidełka, sprawiają, że świecą w ciemności i inne cuda niewidy. 😉

My metodą prób i błędów zrobiliśmy własnego ślimaczka, w kolorze pomarańczowym, niezwykle jesiennym. Nie wiem kto się tym bawi najlepiej… Czy Aurelia… Małż czy Brat… (Zdecydowanie Szwagier! Zamówił już u nas całe wiadro glutka. – Tata) Najważniejsze, że wspaniale bawią się tym razem prześcigając w zrobionej długości lub robiąc słodkie ( i delikatne! ) plaśnięcia na skórze. 😉…

Pudełko sensoryczne – owoce i galaretka

 

PudełkoSensoryczneOwoceIGalaretka1

 

Niestety ostatnio padła nam Psota ofiarą ‚nie idzie do żłobka/przedszkola, bo ma katar (kaszel, gardełko, sikokupe) ALE na plac zabaw – wystarczająco ZDROWE. Przecież nie zakażę dziecku bawić się z innymi.. No i tak jedno, drugie, trzecie z chlipiącym noskiem, Aurelka z osłabioną odpornością po deszczowym spływie no i niestety, dorwało nas (bo u Nosków zawsze falowo – jak jedno chore, to zaraz reszta.. za dużo dajemy sobie buziaczków! :)) przeziębienie. A jak dziecko przeziębione – to i apetyt mniejszy, więc trzeba stanąć na wysokości zadania i sprawić, by jedzenie było smaczną zabawą, najlepiej dodatkowo przemycającą mnóstwo jesiennych witamin. 😉

Co będzie nam potrzebne?

  • 1 opakowanie owocowej galaretki
  • jabłka
  • śliwki

ZTS: Przeplatanka jesienna

 

JesiennaPrzeplatanka1

Wczoraj zrobiliśmy ( a w sumie to Tata zrobił, ale ja pięknie wyrównywałam krawędzie i byłam pilnym skrybą! 😛 ) Aurelce prostopadłe lusterka i z deski został nam niewielki kawałek, który postanowiliśmy wykorzystać jako ćwiczącą małe paluszki przeplatankę. Znalazłam w pasmanterii sznurówki w pięknych, jesiennych kolorach i zabraliśmy się do pracy (dobra, dobra.. znowu Tata. ;p).…

Tarcie jabłek

 

TarcieJablek1

Mówią, że ten kto je jabłka, nie musi odwiedzać lekarza. I coś w tym jest, pomimo ostatnich spadków i skoków temperatury – przeziębienie się nas nie ima i dobrze, niech nas omija szerokim łukiem! 😉 Psota ostatnio sobie ulubiła picie soku z marchewki i jabłka (przez co utrzymuje piękną opaleniznę ;D), jabłka wcina w całości, tarte, pije kompocik i zjada z kaszą i żurawiną/rodzynkami.

Dzisiaj wałęsając się kolejną godzinę po sklepie meblowym (o dziwo, to faceci się nie mogli zdecydować, pomimo tego, że ja ze szwagierką od razu wiedziałyśmy co chcemy i bez którego łóżka nie wychodzimy. ;p) wpadła mi w oko urocza tarka w kolorze czerwonym. 😉…

Pudełko sensoryczne – owoce, ryż, drewno

 

PudelkoSensoryczneOwoceRyzDrewno1

Przez ostatnie kilka dni z przerażeniem obserwuję zupełnie puste place zabaw, smutne, bez dzieci, z opuszczonymi zabawkami w piaskownicy, po które nikt nie wraca. Nie wiem… Wiatru się boją (choć w Krakowie to powinna być największa radość, brak smogu jest cudowny!) ? Wszystkie dzieci nagle poszły do przedszkola/żłobka? Codziennie wychodzimy z Psotą o mniej więcej jedenastej i naprawdę – staję na rzęsach by jej zająć czas na placu zabaw przez dwie – trzy godziny, bo z nikim jej się tak dobrze nie bawi jak z innymi dziećmi. Szkoda, że ich brak.…