Tag «Halloween»

Naciąganie recepturek na gwoździe

 

NaciaganieRecepturekNaGwozdzie1

Jak już pewnie zauważyliście – Psota uwielbia pomagać Tacie w majsterkowaniu, uwielbia mieszać mu w gwoździkach i konfirmantach, przekładać wiertła i kołki, bacznie obserwować i zakładać ostrze do wyrzynarki (i chować bity tak, że znajduję je dopiero tydzień później 😉 – Tata). Stąd pomysł na dzisiejszą zabawę, która dodatkowo wspaniale rozwija małą motorykę i wpisuje się w terapię ręki (a o tym więcej pisała Ciocia Ania tutaj).

Co będzie nam potrzebne?

  • dynia, dość płaska, żeby stabilnie leżała na stole
  • małe gwoździki
  • drewniany młotek
  • kolorowe recepturki

Jak się bawiliśmy?

Przed każdą zabawą tłumaczymy Aurelce na czym będzie owa polegała, pokazujemy jej, a potem pozwalamy samej ją odkryć…

Stemple z ziemniaka – wesołe duszki

 

StempleZZiemniakaWesoleDuszki1

Stemple z ziemniaka zna każde dziecko, to jedna z takich zabaw, do których nie trzeba specjalnego przygotowania, bo zazwyczaj wszystkie składniki do niej potrzebne mamy w domu. Co roku kupujemy wielki wór ziemniaków od zaprzyjaźnionego pana, który zawsze o tej samej porze roku krzyczy nam pod oknami ‚ziemniaaaaki’ z lekko śląskim akcentem i szykuje dla nas 50 kg wór pysznych, pełnych skrobi pyr. 😉…

Glutowata zupa z robakami

 

GlutowataZupaZRobakami1

Oko jaszczurki, skóra węża, skrzydełko chrabąszcza, pył ze skrzydeł ćmy i noga muchy. Czary mary, czary mary, oto ohydny kociołek – w sam raz na maszkary!

Chorowanie wcale nie musi być nudne i oznaczać leżenia w łóżku z bajką czytaną/oglądaną. Cała nasza trójka jest wyjątkowo ‚pociągająca’ nosem od kilku dni, a że inspiracje czerpiemy z otaczającego nas świata to..

..zapraszamy na zasmarkaną zupę. ;p…

Robale na pajęczynie

 

RobaleNaPajęczynie1

Podczas remontu za szafą znaleźliśmy wielkiego pająka. Małż mój za ośmionożnymi nie przepada, więc w pierwszym odruchu chciał skrócić jego życie (Bo wyglądał jak urodzony zabójca i chciałem chronić rodzinę, o! – Tata), na jego nieszczęście razem z bratem (my chyba dalej jesteśmy dziećmi..) głośno zaprotestowaliśmy i przygotowaliśmy dla niego słoik. W nakrętce zrobiliśmy kilka dziur śrubokrętem i przy najbliższej okazji wyjścia z domu mieliśmy go wypuścić na wolność.. ale. Zawsze jest jakieś ale. 😉 Za innymi meblami były inne, mniejsze pajączki, do pokoju wleciał jakiś komar i postanowiliśmy karmić naszego Ambrożego. Nasz nowy przyjaciel był bardzo zadowolony z takiego obrotu sprawy, sprawnie łapał swe ofiary i owijał je pajęczyną, a Psota.. patrzyła jak zaczarowana. 😉…