Tag «duża motoryka»

Zabawy dla maluszka – Balony

 

zabawy-dla-maluszka-balony-1

Każde dziecko w pewnym momencie odkrywa swoje stopy. Stają się one najciekawszą rzeczą na świecie, można nimi ruszac, kopać, służą do przesuwania się i stawania na kolankach, a przede wszystkim do lizania, gryzienia i ssania! Są pyszne! 😉 Warto maluchowi sprawić skarpetki z dzwoneczkami, pianinko do kopania, pozwolić chlapać wodą w kąpieli, latem dotykać trawy i piasku. Dzisiaj zapraszamy na zabawę, która przyniesie mnóstwo uśmiechów – Waszych i malca, a Dziadkowie oszaleją z radości jak zobaczą filmik z zabawy. 😉…

10 najlepszych prezentów dla niemowląt

 

10-najlepszych-prezentow-dla-niemowlat-1

Kiedy urodziła się Aurelka nie dobieraliśmy zabawek z taką uwagą jak w przypadku Ali. Wydawało nam się, że najlepsze są te kolorowe, głośne, migające. Z biegiem czasu zaczęliśmy się skłaniać ku spokojniejszym, mądrzejszym i drewnianym zabawkom. Teraz wiemy, że na początku najlepiej postawić na kontrastowe zabawki, takie które stymulują rozwój małej i dużej motoryki, które szeleszczą i nie sprawiają, że dziecko dostaje zbyt dużo bodźców na raz.…

Wycieczka z dziećmi – Hipoland w Busku-Zdroju

 

wycieczka-z-dziecmi-hipoland-w-busku-zdroju-1

„Ten kto kocha konie, jest kimś więcej niż tylko człowiekiem.”

Aurelia odkąd tylko zaczeła interesować się czymś więcej niż swoje rączki, nóżki albo broda Taty – zwracała uwagę na zwierzęta. Uspokajała się, wyciszała i mogła patrzeć na nie bez przerwy. Jeździmy więc z nią w różne miejsca w których są milusińscy, u swoich Dziadków karmi kurki, gąski i kaczki, u drugich Dziadków spaceruje i bawi się z psem. Tak naprawdę każde zwierze jakie kiedykolwiek stanęło jej na drodze – zostało ostrożnie pogłaskane (za zgodą właściciela), nigdy nie pociągnięte za ogon, ucho czy sierść.…

Zabawy dla maluszka – Butelki sensoryczne

 

zabawy-dla-maluszka-butelki-sensoryczne-1

Butelki sensoryczne zna prawie każdy rodzic, ale jeśli jeszcze ich nigdzie nie widzieliście, to już teraz nie macie wyjścia – musicie je zrobić. 😉 Pediatrzy ciągle powtarzają by kłaść malce na brzuszku, bo to ważne dla jego rozwoju. Ale co jeśli malec na brzuszku nie chce leżeć? Zniechęcić się? Absolutnie NIE! ZACHĘCIĆ! Takie butelki możecie co jakiś czas zmieniać wsypując do nich inne rzeczy, np. ryż, makaron lub kolorowe guziki.…

Gdzie spędzić weekend z dzieckiem w Krakowie? – Muzeum Inżynierii Miejskiej

 

WeekendWKrakowieMuzeumInzynieriiMiejskiej1

Jak już pisaliśmy wcześniej – Psota przechodzi ogromną fascynację wszelkimi pojazdami uprzywilejowanymi, tramwajami, pojazdami budowlanymi i ogólnie – mały inżynier nam rośnie. 😉 Staramy się podążać za tym, co jej się w danym momencie podoba i wykorzystujemy to na maksa. 😉 Pojawiają się więc zabawki ‚w temacie’, zabawy i wycieczki! Wycieczki są zdecydowanie z tego wszystkiego najlepsze. Aurelka dzisiaj była tak zachwycona Muzeum Inżynierii Miejskiej, że jak tylko z niego wyszliśmy po trzech godzinach zwiedzania, to padła z emocji jak kawka. 😉…

Plan ulic – pojazdy uprzywilejowane

 

PlanUlicPojazdyUprzywilejowane1

Kiedyś w każdym polskim domu na podłodze, w dziecięcym pokoju leżała wykładzina, ale nie byle jaka – to była wykładzina 2 w 1. Służyła jako ocieplenie podłogi i najlepsza zabawa zajmująca wiele godzin, najlepiej było jak przyszli znajomi z resorakami, wtedy zaczynał się prawdziwy wyścig! 😉 Dzisiaj rzadko można ją spotkać, bo zazwyczaj nie pasuje do wystroju dziecięcych królestw ale wcale nie musi! Wystarczy kawałek podłogi, trochę taśmy i wydrukowana trasa by bawić się razem z dzieckiem wracając do słodkich wspomnień. 😉 U nas dzisiaj w wersji dla karetki, straży pożarnej i policji. Niech wyobraźnia Was poniesie! Możecie dostawić znaki, ratować koty z drzew, udzielać pomocy ofiarom wypadków i na sygnale wieźć ich do szpitala albo łapać piratów drogowych ‚arrrrghhh!’.…

Patatajka – koń na kiju

 

PatatajkaKonNaKijku1

Ostatnio przechodząc przez popularny sklep z zabawkami napatoczyłam się na konia, cudaka na kiju – za pięć dych. Ot kawałek materiału i badyl, pięćdziesiąt złotych. W głowie szybko włączył mi się kalkulator i uznałam, że sama taki zrobię za góra piętnaście złotych a przy tym będzie o wiele lepsza zabawa. 😉 Jako, że Psota ostatnio jest strasznie figurkolubna i bawi się najchętniej konikami (i dinozaurami ;p), robi radosne patataj i ihaaa (choć tego to ją nauczył Tatuś, grając z nią razem w Wiedźmina i jeżdżąc na Płotce… ;)) (Dalej, Płotka, dalej! – Tata) to postanowiłam jej takiego konika do zabawy zrobić. 😉 Och, to był strzał w dziesiątkę! ;p Ledwo dała nam go na dwie minuty by strzelić mu jedno zdjęcie. ;p…