Tag «DIY»

Arrrr – Piracka ciastolina

 

Arrrr-Piracka-Ciastolina-1

Ciastolina nam się zdecydowanie nie nudzi i znajdujemy na nią sto pomysłów, przepis wciąż powtarzam ten sam, bo jest po prostu najlepszy i po przetestowaniu kilku innych nie zamierzam go zmieniać, bo wystarczy, że ja zmarnowałam kilogramy mąki i soli – Wy już nie musicie. 😉…

Figury wyklejane ciastoliną

 

FiguryWyklejaneCiastolina1

Ponowny szał na ciastolinę u nas wciąż trwa. 😉 Teraz Psota na zmianę bawi się trzeba wiosennymi kolorami: żółtym, zielonym z brokatem i pięknym – błękitnym jak niebo! 😉 Uwielbiam na nią patrzeć, jak buduje tory dla ‚Tomka’ – lokomotywy (co ciekawe, bajka jej się nie podoba, za to już same pociągi są super. :D), odciska literki i je czyta, obkleja autka (albo swoją twarz. :D) Czasem chciałabym się wkraść do tego jej dziecięcego świata i myśleć choć przez chwilę dokładnie tak jak ona. 😉 Dzisiaj zapraszamy Was na kolejną zabawę do której przyda się drukarka. 😉…

Wielkanocna ciastolina

 

WielkanocnaCiastolina1

Są takie zabawy, które się u nas często powtarzają, bo Psota je po prostu uwielbia. Jedną z nich jest ciastolina. Mamy swój jeden, sprawdzony przepis z którego zawsze korzystamy i sprawdza się najlepiej. Koszt takiej ciastoliny w porównaniu do oryginału (a nawet podróbek ;p) jest O WIELE niższy – 50 gr za pudełeczko. Beż żalu można dać dziecku mieszać kolory, dodawać brokat, wkładać piórka i wszystko co tylko ma malec ochotę. 😉
Dzisiejsza w wydaniu świątecznym – można ją spakować do pudełeczka i zabrać ze sobą do dziadków, bawić się na stoliku w samochodzie albo usiąść przy niej całą rodziną po wielkanocnym śniadaniu i bawić się wspólnie. 😉…

ZTS: Krosno

 

Krosno1

Do dzisiaj drogie tkaniny są wytwarzane ręcznie przez wprawnych rzemieślników. Choć zostali oni zastąpieni w znakomitej większości przez maszyny, ręczne tworzenie przeplatanek na krośnie jest świetną zabawą dla dziecka. Ćwiczy młode dłonie i rozwija kreatywność.…

ZTS: Podświetlany stolik

 

PodświetlanyStolik1

Na samym początku kiedy zaczęliśmy się interesować metodą Montessori, gdzieś jako pierwszy wpadł nam w oko podświetlany stolik, zachwycił nas totalnie i nie mogliśmy przeboleć, że byliśmy wówczas przez pół roku w Paryżu, bez Tatkowych narzędzi ani możliwości przewiezienia go do Polski z powrotem (z pewnością, że nam nikt go nie zniszczy w transporcie). Więc teraz, podczas projektowania Aurelki pokoiku (w końcu ją czas wyprowadzić ‚na swoje’ ;p), wymyśliliśmy, że nad łóżkiem będzie kącik zabaw, a w nim będzie stał właśnie podświetlany stolik, na którym będzie mogła się bawić, a z biegiem czasu uczyć o gwiazdach, świetle i cieniu. – Mama

Domowa plastelina – bez gotowania!

 

DomowaPlastelina1

Remontujemy pełną parą Psotkowy pokój, jest już cały pięknie szary, na podłodze będzie różowy dywan, są szare meble i różowe dodatki, przed nami jeszcze do zrobienia kącik artystyczny z tablicą kredową i odpicowanie łóżka, by zamieniło się w jej własny, maleńki domek z miejscem do spania i najprawdziwszą bazą (wstęp rodzicom surowo wzbroniony!). A dziś z okazji niedzieli jesteśmy lwami kanapowymi, które zwlokły się z łóżka tylko z powodu WOŚP-u by wrzucić co nie co (i baaaardzo szczęśliwymi, że spotkali wolontariusza tuż obok domu ;p), więc zabawy mało brudzące i szybkie w przygotowaniu (a przy tym zajmujące Aurelkę na trochę czasu) były dzisiaj bardzo wskazane. ;D…

Czerwone belki – Montessori

 

CzerwoneBelkiMontessori1

Psota od pewnego czasu jest zafascynowana liczbami (głównie chyba przez jej ulubioną bajkę ‚Blaze i mega maszyny’, swoją drogą – jeśli na nią nie trafiliście, to polecamy, jedna z tych naprawdę ciekawych i rozwijających), dlatego też pewnego dnia Tata popełnił czerwone belki według Montessori. W sumie to długo nie mogły stać się czerwone (;P), leżały sobie grzecznie pocięte ale niepomalowane i cały czas brakowało nam na to czasu. Ale w końcu są! Do liczenia, układania, tworzenia labiryntu. 😉 – Mama

Czerwona ciastolina z brokatem – uczymy się literek

 

CzerwonaCiastolinaZBrokatem1

Szał na ciastolinę wciąż trwa, poprzednia doznała bliskiego kontaktu z wanienką pełną wody, bo Psota chciała nawet podczas kąpieli się nią bawić, więc jej żywot był krótki. ;p

Jako, że Aurelka zaczęła wszędzie zauważać literki i cyferki, w książeczkach, gazetkach, podczas reklam i oglądania Dory – podczas dzisiejszej zabawy z ciastoliną układaliśmy wyrazy, wymawialiśmy bardzo wyraźnie literki, sylaby, słowa które słyszy najczęściej. Bardzo jej się podobała zabawa i oczywiście w pewnym momencie dołączyły do niej jej ukochane zwierzątka. 😉…

Ciastolina świąteczna – tuba za 50 groszy!

 

CiastolinaSwiateczna1

Psotka uwielbia ciastolinę – odciskać w niej kształty, wyciskać włosy i krem na babeczki, sprawdzać ile uniesie na plecach dinozaur i czy jest według niego smaczna, miesza kolory, cuduje, to chyba jedyna ‚zabawka’ przy której potrafi siąść na półtorej godziny i świat przestaje dla niej istnieć. Z Małżem marzymy, by nad jej głową wyświetliła się chmurka wyobraźni, która by nam pokazała co ona sobie wyobraża miętosząc coraz to inaczej pachnącą masę.

Idą święta więc postanowiliśmy zrobić świąteczną wersję ciastoliny w dwóch kolorach – choinkowym i mandarynkowym, a co najważniejsze, też o takich zapachach! 😉 Kupując ciastolinę można stracić krocie i nabawić się skrętu kiszek, jak nasze Psoty 130 g tuby kolorów (każda po cztery złote.. i to z promocji ;p) mieszają ile wlezie.. Więc drogi rodzicu – po co się denerwować? 😉 Pięćdziesiąt groszy na kolor, pięć minut w kuchni a zabawy? 😉 Hohoho!…