Makaronowe morze

 

MakaronoweMorze1

Jedni lubią lato, inni zimę, jedni wodę, drudzy góry. Cała nasza trójka jest zdecydowanie z tych wodnolubnych. Całe życie (aż zamieszkałam z moim Małżem) mieszkałam w najpiękniejszym (subiektywnie) miejscu w całej Polsce – moim rodzinnym Kołobrzegu. Nic mi tak nie poprawia humoru jak powroty tam, szum morza i ciepły piasek pod stopami. Psota uwielbia zabawy z wodą, kąpiele z Tatą i skakanie po kałużach. Dzisiaj w ramach akcji ‚trzeba zużyć wszystko przed przeprowadzką’ postanowiłyśmy wykorzystać resztki kilku spożywczych składników, zamieniając je w makaronowe morze. 😉

Co będzie nam potrzebne?

  • paczka dowolnego makaronu
  • niebieski barwnik spożywczy
  • 4 czubate łyżki mąki ziemniaczanej
  • 400 ml wody
  • łódeczki, łyżki, miseczki

Przygotowanie:

Do miski…

Nawlekanie makaronu na słomki

 

NawlekanieMakaronuNaSlomki1

Makaronów Ci u nas zawsze pod dostatkiem, wszystkich rodzajów i wielkości. Aurelka od początku chętnie je wcina, a ostatnio też uwielbia się nimi bawić. Więc możecie się spodziewać wielu makaronowych zabaw! W nawlekanie makaronu bawimy się często, Psota wkłada makaron na słomki z wielkim uśmiechem, ale z jeszcze większym wyciąga słomki z gąbki, robiąc przy tym minkę słodkiego diabełka. Więc cierpliwie słomki ponownie wkładam.. by zaraz zrobić to znowu. ;p…

Sensoryczne słoiczki korzenne

 

SensoryczneSloiczkiKorzenne1

Nie lubimy lata, upał nas totalnie zawsze rozkłada na kawałki i czujemy się jak Olaf bez swojego własnego niżu skandynawskiego. Mogłyby dla nas istnieć tylko trzy pory roku, dzięki czemu nie bylibyśmy przez wiele dni wykluczeni z życia. Psota reaguje czerwoną skórą na słońce i małym, spoconym noskiem – pomimo czapeczki i lekkiego ubranka (my jeszcze gorzej). Dlatego też niezwykle cieszymy się nadchodzącą, złotą jesienią, podczas której będziemy mogli zbierać liście i kasztany, skakać po kałużach, cieszyć się kolorowymi spacerami, a w domu rozgrzewać gorącym kakao z przyprawami korzennymi. W tamtym roku Aurelka jeszcze nie była ‚na etapie’ takich smakołyków, więc teraz postanowiliśmy jej przybliżyć korzenne przyprawy, dzięki czemu wiemy, że na pewno z anyżem nic nie ruszy. ;p…

Truskawkowe bańki – ćwiczenie logopedyczne

 

TruskawkoweBanki1

Sen z powiek mi spędza to, że Psota niezbyt chce mówić. Mówi co prawda pojedyncze, zrozumiałe słowa i cały milion w swoim własnym języku, rozumie wszystko co do niej mówimy, ale.. No właśnie.. To ‚ale’ sprawiło, że zaczęłam interesować się ćwiczeniami logopedycznymi, które pomogą maluszkom, bez naciskania, w formie zabawy poćwiczyć języczek i pomogą w mówieniu pięknymi, całymi zdaniami. 😉 I choć wiem, że ma dopiero dwadzieścia miesięcy i nie ma sensu jeszcze panikować, to ćwiczymy z nią każdego dnia, mówimy, czytamy i czekamy. 😉…

Bitwa na pianki

 

 

BitwaNaPianki1

Lekka nutka zdrowej rywalizacji sprawia, że zabawa jest jeszcze lepsza! Choć Aurelka jeszcze nie do końca rozumie, że ktoś ‚zdobywa punkt’ albo ‚wygrywa’, to przeogromnie ją cieszą brawa, zachwyty i ‚unikanie’ piankowych pocisków.

Im więcej dzieci – tym lepsza zabawa! Użycie piankowych pocisków nie sprawi nikomu bólu, nie doprowadzi do płaczu, nikt na pewno nie poczuje się skrzywdzony. Piankoprocami można bawić się nawet w domu bez obawy o piękny wazon Mamy. 😉

Co będzie nam potrzebne?

  • minimum dwie małe, plastikowe butelki
  • dwa balony
  • małe pianki marshmallow
  • marker do narysowania buziek
  • kawałki taśmy klejącej

Przygotowanie:

Butelki przecinamy na pół – na górną i dolną część. Dolną wyrzucamy/wykorzystujemy…

Pudełko sensoryczne – żel, folia, ziarenka

 

PudelkoSensoryczne1

Kiedy jeszcze nawet nie byłam w ciąży, marzyłam by moje dziecko udało mi się wychować w wielkiej miłości do zwierząt. Sama jestem strasznie wrażliwa na krzywdę braci mniejszych (choć absolutnie nie działają na mnie akcje na portalach społecznościowych typu ‚polub i udostępnij, a miska się magicznie zapełni’, nie chodzę też do schronisk – za miękka na to jestem). W domu mamy kota – znajdę, uratowanego z rąk przebrzydłych bachorów (nie umiem tego inaczej wyrazić, wybaczcie..), które rzucały do siebie zupełnie bezbronnym, maleńkim kotkiem, a który dziś jest przepiękną i wredną kocicą. 😉
Aurelka nie potrafi obojętnie przejść obok żadnego pieska, zawsze musi się zatrzymać i popatrzeć a jeśli właściciel pozwala – to delikatnie głaszcze i mizia, zwierzaki wprost ją kochają i automatycznie wyzwala w nich instynkty obronne, jeśli dzieje jej się choć najmniejsza krzywda (np. płacze, że nie może znaleźć smoczka. ;p)…

Domowe farbki do malowania ciała

 

DomoweFarbkiDoMalowaniaCiala1

Nic tak nas nie cieszy jak uśmiech brudnej, upaćkanej w kolorowe plamy, przeszczęśliwej Psoty. Dlatego też kompletnie nas nie zraża wszechobecny, pozabawowy bałagan, bo przecież posprzątać można zawsze, a stworzyć wspomnienia tylko raz. Te farbki możecie wykorzystać do zabaw w ogrodzie (szlauch i po bałaganie ;p), pod prysznicem, w wannie, wszędzie gdzie nie zaliczycie strat w postaci pomalowanych ścian, dywanów i drzwi. Są zupełnie bezpieczne, wychodzą bardzo tanio w porównaniu do sklepowego odpowiednika, więc można je wylewać, przelewać, mieszać, co tylko wyobraźnia podpowie. 😉…

Czekoladowy glut

 

CzekoladowyGlut1

Oto przepis jak zachwycić swoje dziecko, ubrudzić je – uszczęśliwiając, dając zabawę na dobre półtorej godziny. Psota spróbowała dosłownie wszystkiego co tylko można było z tym glutem zrobić – rozciągała, przelewała, wsadzała rączki i stopy, gniotła, smarowała się nim ( i mnie przy okazji. ;p) robiąc czekoladowe maseczki na nóżki – śmiałam się, że jest w prawdziwym, ekskluzywnym spa. A kiedy w końcu całość wylała (inaczej nie byłaby sobą) to jej włączyłam piosenki dla dzieci i wesoło na rozlanym glucie tańczyła.…

Dwie zabawy z wodnymi rękawiczkami

 

WodneRekawiczki1

Uwielbiamy wspólnie spędzać czas na świeżym powietrzu. Spacery, zabawy na placach zabaw, przejażdżki rowerowe sprawiają, że dziecko jest dotlenione, łapie ze słonka potrzebne witaminy i… szybciej pada spać (a przecież wieczór tylko we dwoje jest potrzebny w związku jak tlen do życia ;)). Dzisiaj zapraszamy Was na dwie zabawy, które zajmą malca na kilkanaście minut i pozwolą rozwinąć dużą motorykę (choć o tym więcej opowie Ciocia Ania).…

Domowa ciastolina

 

DomowaCiastolina1

Wszystko co da się gnieść, mieszać, odciskać i formować w kuleczki zyskuje uznanie naszej małej Psoty. Potrafi spędzać dobrych kilkadziesiąt minut (co pozwala na oddanie się słodkiemu obserwowaniu kątem oka dziecka, książce i gorącej, GORĄCEJ kawie) na zabawie. Jest to zdecydowanie zabawa dla dzieci, które etap ‚co znajdę, to zjem’ mają już za sobą, choć nawet jeśli kawałek domowej ciastoliny znalazłby się w żądnej spróbowania paszczy, absolutnie nic by się nie stało, bo składniki są bezpieczne i spożywcze. 😉…