Kategoria «Zrób to sam»

Domek dla biedronek

 

Biedronki to chyba ulubione robaczki wszystkich dzieci, są urocze, nie gryzą, są bohaterkami bajek, wierszyków i piosenek. Poza tym są niezwykle pożyteczne! Dlatego kiedy jesień złoci liście – warto zbudować dla nich domek, żeby spokojnie mogły przezimować (wiedzieliście, że żyją około 14 miesięcy? ;)) i na wiosnę wyjść na spotkanie mszycom. 😉 Dorosła biedronka potrafi zjeść kilkadziesiąt mszyc dziennie, a kiedy jest larwą, zjada ich całe setki! 😉 Biedronki kiedy wyczuwają nadejście zimy – chowają się w ciepłych zakamarkach, szukają schronienia blisko domów, miejsc osłoniętych od wiatru i deszczu. Warto im pomóc i zbudować domek, w którym będą czuły się bezpiecznie. W przygotowanym domku mogą też zamieszkać inne robaczki, na przykład (już nie tak słodkie, ale wciąż pożyteczne) skorki. Mieszkamy przy lesie, polach – więc u nas wszelkich owadów cała masa. Dlatego latem dokarmialiśmy motyle, dzisiaj zrobiliśmy domek dla biedronek, a w planach mamy jeszcze duże domki dla pszczół, jeży i jaszczurek. 😉…

Karmnik dla motyli

 

W życiu nie widzieliśmy tyle motyli niż przez ostatni rok mieszkania tutaj. Latają przepiękne, kolorowe, różnorodne i wielobarwne. Cudownie jest je obserwować, kiedy przysiadają na kwiatach. Ostatnie upały jednak nawet motylom dały się we znaki. Szukały pożywienia a przede wszystkim wody. Aurelka zastanawiała się, co w zasadzie motyle jedzą i czym można je nakarmić, więc cóż – musiałam poszukać, popytać i ot – mamy własny motylkowy karmnik! A przy okazji.. Nie marnują się u nas żadne owoce. 😉
Ps. Ostrzegam – pięknie toto nie wygląda, ale radość z dokarmiania i oglądania tych pięknych owadów jest bezcenna. 😉…

Mini karmniczki dla ptaszków

 

Życzyliśmy sobie na ten Nowy Rok tylko jedno – wyprowadzić się z Krakowa, kupić dom ‚za miastem, ale blisko’, zostawić Małopolskę daleko za sobą i zamieszkać na Mazurach. Dla pięknych widoków, ciszy i lasu, jezior a przede wszystkim dla zdrowia. Dobija nas fakt, że trzeba albo uciec za miasto albo liczyć na wiatr, żeby bezpiecznie spacerować. Dzisiaj właśnie tak uciekliśmy, zrobiliśmy prezenty dla ptaszków i rozkoszowaliśmy się jesienią w środku zimy. 😉…

Recykling kredek świecowych

 

recykling-kredek-swiecowych-1

Raz na jakiś czas robię przegląd wszystkich zabawek Aurelki, bez żalu pozbywając się tych wybrakowanych i połamanych. Tym razem wzięłam na ‚warsztat’ calutki pokój łącznie z kredkami, drewniane natemperowałam (i zrobiłam sobie odcisk o.O) a woskowe posortowałam i zaprosiłam Psotę do pomocy. Cierpliwie obrałyśmy wszystkie z papierków i posortowałyśmy na ‚ciepłe i zimne’.…

ZTS: Krosno

 

Krosno1

Do dzisiaj drogie tkaniny są wytwarzane ręcznie przez wprawnych rzemieślników. Choć zostali oni zastąpieni w znakomitej większości przez maszyny, ręczne tworzenie przeplatanek na krośnie jest świetną zabawą dla dziecka. Ćwiczy młode dłonie i rozwija kreatywność.…

ZTS: Podświetlany stolik

 

PodświetlanyStolik1

Na samym początku kiedy zaczęliśmy się interesować metodą Montessori, gdzieś jako pierwszy wpadł nam w oko podświetlany stolik, zachwycił nas totalnie i nie mogliśmy przeboleć, że byliśmy wówczas przez pół roku w Paryżu, bez Tatkowych narzędzi ani możliwości przewiezienia go do Polski z powrotem (z pewnością, że nam nikt go nie zniszczy w transporcie). Więc teraz, podczas projektowania Aurelki pokoiku (w końcu ją czas wyprowadzić ‚na swoje’ ;p), wymyśliliśmy, że nad łóżkiem będzie kącik zabaw, a w nim będzie stał właśnie podświetlany stolik, na którym będzie mogła się bawić, a z biegiem czasu uczyć o gwiazdach, świetle i cieniu. – Mama

Czerwone belki – Montessori

 

CzerwoneBelkiMontessori1

Psota od pewnego czasu jest zafascynowana liczbami (głównie chyba przez jej ulubioną bajkę ‚Blaze i mega maszyny’, swoją drogą – jeśli na nią nie trafiliście, to polecamy, jedna z tych naprawdę ciekawych i rozwijających), dlatego też pewnego dnia Tata popełnił czerwone belki według Montessori. W sumie to długo nie mogły stać się czerwone (;P), leżały sobie grzecznie pocięte ale niepomalowane i cały czas brakowało nam na to czasu. Ale w końcu są! Do liczenia, układania, tworzenia labiryntu. 😉 – Mama