Kategoria «Mała motoryka»

Prezent dla dziecka – Cegiełkowy świat Wise Elk

 

Staramy się wybierać dla dziewczynek kreatywne zabawki, mądre, wykonane z dobrych surowców i choć najchętniej byśmy im kupowali TYLKO takie zabawki, to wiadomo, że tak się nie da. 😉 Dzieci kochają zabawki z dźwiękami i światełkami; czasem chiński kawałek plastiku potrafi cieszyć Smyka bardziej niż super (według rodziców) drewniana zabawka za miliony monet. Na przykład: ostatnio totalnym hitem jest pistolet na bańki, który bez baniek według dziewczynek jest suszarką. 😉 Dlatego staramy się to wypośrodkować i pozwalamy im wybierać samym. Często też chowamy część zabawek na strych, by po dwóch – trzech miesiącach je wyciągnąć, a inne schować. 😉 Radość jest zawsze ogromna na ‚nowe – stare’ misie i autka. 😉…

Drukowanki – Jesienna nauka pisania

 

W przyszłym roku zamiast do zerówki zamierzamy puścić Aurelkę do pierwszej klasy. Jako, że sama rwie się do liczenia (nawet po koreańsku, dzięki cudownemu małżeństwu, które prowadzi u nas zajęcia z Taekwondo <3), pisania i czytania. Mamy wyzwanie na ten rok – nauczyć ją czytać sylabami, odejmować i dodawać, spodziewajcie się więc wielu kreatywnych zabaw na blogu! 😉 Dzisiaj przygotowaliśmy drukowanki, które każdy z Was może wydrukować i uczyć swoje dziecko angielskiego oraz pisania poprzez zabawę w skojarzenia!…

Jesienne drzewko

 

Psota uwielbia ciąć, namiętnie biega po ogrodzie z nożyczkami i przycina trawę (a może uważa, że kiepsko koszę? :D), lubi tak po prostu siąść z kartką i ciąć ją na kawałki – muszę wtedy głęboko oddychać i z uśmiechem przyklejonym na usta zamiatać po raz dziesiąty tego dnia. Dzisiaj więc pobawiłyśmy się nożyczkami – i co z tego, że jeszcze niezbyt dokładnie? 😉…

Jesienne jeże

 

Jesień zagląda nam do okien, jest chłodno, ale złociście, pięknie i bez smogu! Co prawda do naszego ogródka jeszcze żaden jeż nie zajrzał (za to upodobały sobie nas zające ;)), więc Aurelka postanowiła zrobić własne jeże do postawienia na półce w jej leśnym pokoiku. 😉…

Smerfastyczna ciastolina z tapioką

 

Wyprowadzamy się na dniach, więc staram się opróżniać szafki ze wszelkich ‚przydasię’, ‚kiedyśsięzje’ i ‚byłonapromocji’. Gdzieś w odmętach za chińskimi makaronami znalazłam paczuszkę tapioki, przeterminowaną z grubsza o dwa lata. Deszcz leje całymi dniami, więc Psotka z braku możliwości wyjścia na rower chce albo układać Lego (najgorzej, bo Ala chce żreć Lego) albo ugniatać ciastolinę (lepiej, bo choć Ala chce żreć, to jej się nic nie stanie! :P).…

Domki dla Smerfów

 

Aurelka chodzi ze Smerfami cały dzień uciekając przed Alicją, czyli naszym małym Gargamelem, który chce wszystkie słodkie Smerfy zjeść. 😉 A jak jej się uda jakiegoś wsadzić do buzi to dostaje niesamowitego przyspieszenia i ucieka! 😉…

Wiosenna ciastolina

 

Aurelka kocha poza zwierzętami wszystkie robaczki, potrafi położyć się na chodniku i z zachwytem przypatrywać mrówkom, szuka kowali, biedronek i pszczółek, ślimaków i dżdżownic też, jedynie boi się pająków. Poucza inne dzieci, że nie wolno krzywdzić robaczków, w czym jest totalnie urocza. 😉 Ostatnio od Dziadka dostaliśmy skrzynkę sałaty, codzienna porcja zieleniny była dodawana do wszystkiego ale ileż można jeść sałatę? 😛 I tak sobie stała kilka dni, chcę ściąć do obiadu a tu klops – cała sałata w mszycach! A kto lubi mszyce? Biedroneczki! 😉 Poszłyśmy więc na łąkę, nazbierałyśmy biedronek i wypuściłyśmy je na naszą sałatę, licząc, ze się ze szkodnikami uporają. 😉 A ile radości przy obserwacji uroczych stworzonek!…