Wycieczka z dziećmi – Świętokrzyska Polana

 

Uwielbiamy podróżować (szczególnie podczas ostatnich upałów, czas spędzony w samochodzie jest cudowny…), odwiedzając Dziadków dziewczynek, staramy się też zwiedzać atrakcje regionu. Tak też trafiliśmy do nowego miejsca: Świętokrzyska Polana. Kompleks znajduje się kilka kilometrów za Kielcami, w środku lasu. Warto wybrać się tam na parę dni i skorzystać zarówno z atrakcji na miejscu, pójść na grzyby albo zwiedzić pełne uroku Kielce. A uwierzcie, jest tam co robić! 😉

Na terenie obiektu jest piękna polana (warto zabrać kosz z przekąskami ;)), a na niej trampolina, plac zabaw, bezpłatne malowanie twarzy, kreatywne dzieci mogą też pokolorować ryby widziane w Oceanice lub pomalować je farbami i zabrać na pamiątkę. Dla rodziców są leżaki, ławeczki i odrobina cienia, można spokojnie usiąść i popatrzeć na uśmiechnięte buzie podskakujących pociech. 😉

Jest też mikro zoo (takie dosłownie maciupkie), jednak każde dziecko i tak będzie zachwycone możliwością pokarmienia świnek i kóz specjalną karmą (która kosztuje 2 zł).

Dalej dzieci mogą sprawdzić swoje umiejętności w parku linowym (opcja dodatkowo płatna, 10 zł dla dzieci do 140 cm, druga trasa, wyższa i trudniejsza jest przeznaczona dla starszaków i kosztuje 15 zł). Park linowy jest świetny, główki chronione są kaskami, Aurelka gdyby nie upał pewnie by nie chciała stamtąd wyjść. 😉 Jeżeli zastanawiacie się nad poziomem trudności łatwiejszej trasy, to jako wskazówkę napiszę, że nasza 4.5-letnia małpka samodzielnie pokonała większość stanowisk. Niektóre wyzwania okazały się ciut za trudne. Na szczęście każde z nich można ominąć i przejść do kolejnego. Rodzice mogą cały czas iść obok i pomagać pociechom. – Tata

 

 

 

 

Tym, którzy chcą poznać piękne województwo świętokrzyskie z pewnością spodoba się park miniatur, który zgromadził najpiękniejsze budowle regionu. Dodatkowo można w cenie biletu wypożyczyć zestaw ze słuchawkami i przykładając urządzenie do panelu przy oglądanym pałacu/kościele, posłuchać o nim kilku ciekawostek. Park miniatur bardzo mi się podobał; wyjątkowa dbałość o szczegóły i żywa roślinność, dla dzieci niezwykłą frajdą było zaglądanie do okienek. 😉 Chociaż… Kiedy zapytałam Aurelkę co jest w środku, odpowiedziała ‚- Maaamo, same kamienie! :P) Skupienie na atrakcjach Kielecczyzny jest ogromną zaletą, zwłaszcza dla osób wychowanych w tym województwie (takich jak ja). Bardzo fajnie było zobaczyć z nieco innej perspektywy pałac w Kurozwękach, warownię w Chęcinach albo rekonstrukcję zamku Krzyżtopór. Zachęcam do zobaczenia wszystkich tych miejsc także na żywo! 🙂 – Tata

 

 

 

Naprzeciwko Parku Miniatur jest Kraina Zabawy. Niestety absolutnie nie da się na niej bawić jeśli temperatura przekracza 25 stopni. Masa pięknych, kolorowych dmuchańców (45 zł bez limitu czasowego), pochłania dzieci bez reszty, jeśli da się je dotknąć. My mieliśmy tego pecha, że była Afryka. Dosłownie. Psotka odważyła się chwilkę pobawić, ale po chwili marudziła, że za gorąco i się zwyczajnie nie da. Z pewnością wybierzemy się tam jeszcze raz, celując bardziej na jesień lub wczesną wiosnę. Jeśli jednak wybierzecie się tam w chłodniejszy dzień – polecam. W odróżnieniu od wielu innych tego typu miejsc nie płaci się przysłowiowej ‚dychy za pięć minut’, tylko można się bawić do bólu, a jest gdzie. Zarówno dla małych dzieci jak i dużych. Jest nawet falujący statek i karuzela krzesełkowa! 😉

 

Idąc w stronę Oceaniki (a możecie być już trochę zmęczeni) warto zajrzeć do gastronomii, na terenie Świętokrzyskiej Polany są dwie – jedna to klasyczny fast food (z bardzo znośnymi cenami), druga to typowe ‚nałóż i zjedz’ za 4 zł/100 g. Dzieci na deser mogą zjeść lody, a jeden z rodziców napić się piwa z sokiem. 😉

Po drodze do Oceaniki możecie też poskakać na mini bungee, pograć na automatach, popływać łódeczkami lub pobawić się w kulach do zorbingu (wszystko jednak jest dodatkowo płatne).

Oceanika to miejsce wyjątkowe, w prawie 300000 litrów wody pływa ponad 500 gatunków zwierząt, które tworzą aż 13 unikalnych biotopów. Przemierzając to miejsce, zwiedza się prawie cały, wodny świat. Akwaria są pięknie doświetlone, przewodnik (który jest w cenie biletu) opowiada ciekawostki, pokazuje co ciekawsze gatunki i opowiada o podwodnym królestwie. Mniej więcej pod koniec zwiedzania można pokarmić rybki (kupując specjalną karmę za 1 zł), co naszym dziewczynkom sprawiło największą radochę 😉 Uwaga! Jest ślisko!
Zadanie dla ciekawskich dzieci: znajdźcie Nemo i Dory! 🙂 – Tata

 

 

 

 

 

 

 

Co przeszkadzało mi w tym miejscu? Brak biletu ‚na wszystko’ bez dodatkowego dopłacania. Wiadomo, tu 10 zł, tam 10, gdzieś 45 i w innym miejscu 45 + niezliczone ilości ‚mamo, jeszcze to i to’ może wyssać do cna portfel. Mam nadzieję, że w przyszłości będzie można kupić taki bilet i bawić się tam calutki dzień (w jakiś miły, pochmurny dzień.)

Serdecznie polecam! 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *