Wycieczka z dziećmi – Hewelianum

 

Uwielbiamy miejsca, w których można się bawić i uczyć dzięki zabawie. Kolejnym takim miejscem, które zobaczyliśmy przy okazji odwiedzin u naszych cudownych przyjaciół było Hewelianum w Gdańsku. Centrum Hewelianum jest położone w pięknym miejscu, historycznym, owianym tajemnicą Forcie Góry Gradowej. Otoczenie wręcz zachęca do odkrywania ciekawostek naukowych.

O mało nie doszło do tego, że byśmy wcale do Centrum nie poszli, prawie rzuciłam laptopem próbując zarezerwować bilety. Maaatko, ja rozumiem, gdyby było piętnaście minut na decyzję, nikt by nikomu nie blokował biletów, ale pięć? Co już się zdecydowałam, to mnie okrutnie wyrzucało, twierdząc, że mój czas już minął.. No szlag by to. W końcu pojechaliśmy na żywioł, kupując bilety na miejscu. 😉

W Hewelianum każdy znajdzie coś dla siebie – maluszki fantastyczną salę zabaw z miękkimi klockami, która niedawno została ponownie otworzona i jest bajecznie tania (5 zł za dziecko, opiekun bezpłatnie, bez ograniczenia czasowego) – minus jednak jest taki, że po Centrum nie wolno poruszać się wózkami, trzeba je zostawić w wózkowni, co jest niesamowicie uciążliwe, szczególnie dla kręgosłupa.

Dla starszaków oferta jest o wiele większa, mówiąc o starszakach myślę o dzieciach 4 lata i wyżej. Są warsztaty w Laboratorium Pana Kleksa (na konkretne godziny, dodatkowo płatne, wybierzemy się następnym razem, bo obawiam się, ze takiej ilości wrażeń na raz by nie znieśli ;)), są wystawy – Dookoła świata, która nas szczególnie urzekła. Łamigłówka (miejsce dla ścisłych umysłów i genialny eksponat, na którym możemy zobaczyć ile zajmuje miejsca milion ziarenek piasku.. a nawet miliard. ;)). Wehikuł czasu, który zrobił na nas najmniejsze wrażenie i wystawa: Z energią! Przy której starszaki spędziły najwięcej czasu, wcale nie chcąc wychodzić, choć nóżki im już odmawiały posłuszeństwa. 😉

Hewelianum posiada też swoje własne planetarium oraz wystawy czasowe, które się zmieniają, podróżują i uczą. 😉

Cennik

Wszystkie wystawy:

  • Bilet normalny – 20 zł
  • Bilet ulgowy – 15 zł
  • Bilet rodzinny 2+2 – 45 zł

Laboratorium Pana Kleksa (na konkretne godziny!)

  • 15 zł, opiekun bezpłatnie (a w cenie wejście do Dżungli wyobraźni ;))

W Dżungli wyobraźni

  • 5 zł, opiekun bezpłatnie

Planetarium

  • 8 zł za każdego

Dzieci do drugiego roku życia bezpłatnie.

Na miejscu jest parking.

UWAGA! Zabierzcie ze sobą wodę i przekąski, w najbliższej okolicy nie ma ani sklepu ani restauracji. A w samym Centrum jedynie automat z napojami. – Mama

Kolej na Tatę. 🙂 Zacznę od uwag praktycznych. Google Maps doprowadza na parking bezbłędnie. Nie mówi jednak, że jest to jeden z trzech parkingów. Ten pierwszy, „dolny”, jest płatny tylko w dni powszednie od 7 do 17. Drugi, „górny”, znajduje się tuż przed wejściem i aby się na niego dostać, należy wjechać na sam szczyt stromego podjazdu widocznego z parkingu dolnego. Jest on minimalnie droższy i płatny całą dobę. Trzeciego parkingu nie zlokalizowaliśmy (nie było potrzeby). 🙂 Ten sam podjazd jest również najszybszą drogą do wejścia dla pieszych. Niech was nie zmyli sympatyczna leśna droga za szlabanem – doprowadzi ona was na ostatnią ze stałych ekspozycji, a bilet kupić jednak trzeba.

Z eksponatów najbardziej zaimponowały mi (m.in. unikalnością):

  • Symulator huraganu. Specjalna kabina pozwala poczuć z jaką siłą wieje wiatr, którego prędkość przekracza 100km/h. Szczerze mówiąc nie dziwię się że bez trudu zrywa dachy i łamie drzewa. Jednocześnie bez obaw – jest to bezpieczna zabawa dla małych odkrywców (Aurelka była zachwycona). Drzwi nie blokują się w żaden sposób i można uciec od wichru w dowolnej chwili.
  • Kamera termowizyjna. Niby widziało się takie urządzenie wiele razy na zdjęciach i filmach, jednak zobaczenie rozkładu temperatury na własnej ręce jest super!
  • Jądro ziemi. Sprytne ułożenie luster sprawia wrażenie spoglądania na ogromną, wielobarwną kulę schowaną głęboko pod powierzchnią.
  • Nieskończone lustro. Ponownie – niby nic nowego ale jest większe, niż jakiekolwiek do tej pory przeze mnie oglądane.

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *