Weekend z dzieckiem w Warmińsko – Mazurskim – Zwierzyniec Warmiński

 

Co mieliśmy zwiedzić wokół Krakowa – zwiedziliśmy, czas więc by zwiedzić Warmię i Mazury, tutejsze atrakcje i zwierzyńce. Nasze autko (Mąż przede wszystkim. ;p) powoli zaczynało tęsknić za dłuższą trasą (Oj tym razem nie było tak źle. Jechaliśmy z Krakowa na Mazury zaledwie tydzień temu. 🙂 – Tata) więc szukaliśmy miejsca przynajmniej sto kilometrów od naszego domu i tak trafiliśmy na Zwierzyniec Warmiński. To fantastyczne mini zoo położone na 18 hektarach, prowadzone przez małżeństwo Państwa Prokopowiczów.

Kontakt

Wiesława i Henryk Prokopowicz
Nikielkowo 24
tel. 694 937 639
Dł. geogr. 20.5705 Szer. geogr. 53.8069
W Mapach Google widoczne jako „Zoo w Nikielkowie”

Cennik

16 zł – dorośli
12 zł – dzieci powyżej roku
6 zł – dzieci do roku (i okolic ;))

W cenie biletu jest oprowadzenie po całym zwierzyńcu przez Pana Henryka, który ma ogromną wiedzę na temat zwierząt, świetny humor i ogromną siłę, by powtarzać to samo wielu odwiedzającym.

W weekendy można przyjechać w dowolnym momencie między 11 a 18. Do wycieczki można dołączyć się w dowolnym momencie i wrócić do samochodu gdy zrobi się pełne koło. W dni powszednie należy najpierw zadzwonić i zrobić rezerwację.

Dodatkowa rada dla zmotoryzowanych: przejazd dla nisko zawieszonych aut może być bolesny (Touran jeszcze dał radę). Posiadaczom takich pojazdów polecam zostawienia samochodu na ulicy Grzymały. – Tata

Na miejscu można spotkać wiele gatunków zwierząt, których w Polsce się nie widuje, wyjątkowe gęsi, byki, wielbłądy, kuce szetlandzkie czy świnkę Peppę. 😉 Miejsce jest słabo przystosowane do wózków (zarówno dziecięcych jak i inwalidzkich), więc dla maluchów polecamy raczej chustę/nosidło a osobom niepełnosprawnym wybranie innego miejsca, z bardziej równymi ścieżkami.

Wiele zwierząt na miejscu jest odratowanych i traktowanych jak członkowie rodziny, czuć to na każdym kroku, mają swoje imiona, uwielbiają się przytulać i być głaskane. Jedzą z ręki, nie są płochliwe i wyjątkowo prezentują swoje wdzięki. 😉 Właściciele starają się tworzyć rodziny, które dochowują się potomstwa co jest dodatkową atrakcją. 😉 Są kózki, które trzeba karmić butelką, maleńkie (dwudniowe! ;)) przepiórki czy młodziutkie świnki, które są tak słodkie, że chciałoby się je zabrać do domu. 😉

Aurelka była tak zachwycona, że nie chciała wyjeżdżać, dwie godziny niesamowitego spaceru, polecamy wszystkim zwierzątkolubnym. 😉 – Mama

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *