Wiosenna ciastolina

 

Aurelka kocha poza zwierzętami wszystkie robaczki, potrafi położyć się na chodniku i z zachwytem przypatrywać mrówkom, szuka kowali, biedronek i pszczółek, ślimaków i dżdżownic też, jedynie boi się pająków. Poucza inne dzieci, że nie wolno krzywdzić robaczków, w czym jest totalnie urocza. 😉 Ostatnio od Dziadka dostaliśmy skrzynkę sałaty, codzienna porcja zieleniny była dodawana do wszystkiego ale ileż można jeść sałatę? 😛 I tak sobie stała kilka dni, chcę ściąć do obiadu a tu klops – cała sałata w mszycach! A kto lubi mszyce? Biedroneczki! 😉 Poszłyśmy więc na łąkę, nazbierałyśmy biedronek i wypuściłyśmy je na naszą sałatę, licząc, ze się ze szkodnikami uporają. 😉 A ile radości przy obserwacji uroczych stworzonek!

Co będzie nam potrzebne?

  • 1 szklanka mąki
  • 1 szklanka wody
  • 1/2 szklanki drobnej soli
  • 1 łyżeczka creme of tartar
  • brązowy barwnik
  • 2 łyżki oleju
  • plastikowe robaczki, kwiatki, gałązki, listki

Jak się bawiłyśmy?

Aurelka do garnka wsypała mąkę, sól i creme of tartar oraz barwnik i wymieszała. Dodała wodę oraz olej i zaczełyśmy podgrzewać, aż zrobiła się miła w dotyku ciastolina.

Na korkowym talerzyku ułożyłyśmy ziemię i robaki, kwiatki i gałązki. Patrzyłyśmy jak się odbijają kształty, robiłyśmy ślimaki, dżdżownice oraz gąsienice. 😉 Ba! Nasza biedronka nawet złożyła jajeczka. 😉 – Mama

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *