Weekend z dzieckiem w Małopolsce – Muzeum Pożarnictwa

 

Weekend-z-dzieckiem-w-Malpolsce-Muzeum-Pozarnictwa-1

„(…)
To nie przelewki, to nie zabawki!
Tryska strumieniem woda z sikawki,
Syczą płomienie, syczą i mokną,
Tryska strumieniem woda przez okno,
Już do komina sięga drabina,
Z okna na ziemię leci pierzyna,
Za nią poduszki, szafa, komoda,
W każdej szufladzie komody – woda.
Kot jest na strychu, w trwodze się miota,
Biegną strażacy ratować kota.
Włażą do góry, pną się na mury,
Tną siekierami, aż lecą wióry,
Na dół spadają kosze, tobołki,
Stołki fikają z okien koziołki,
Jeszcze dwa łóżka, jeszcze dwie ławki,
A tam się leje woda z sikawki.
Tak pracowali dzielni strażacy,
Że ich zalewał pot podczas pracy;
Jeden z drabiny przy tym się zwalił,
Drugi czuprynę sobie osmalił,
Trzeci, na dachu tkwiąc niewygodnie,
Zawisł na gwoździu i rozdarł spodnie,
A ci przy pompie w żałosnym stanie
Wzdychali: „Pomóż, święty Florianie!”
Tak pracowali, że już po chwili
Pożar stłumili i ugasili.
Jeszcze dymiące gdzieniegdzie głownie
Pozalewali w kwadrans dosłownie,
Jeszcze sprawdzili wszystkie kominy,
Zdjęli drabiny, haki i liny,
Jeszcze postali sobie troszeczkę,
Załadowali pompę na beczkę,
Z ludźmi odbyli krótką rozmowę,
Wreszcie krzyknęli: „Odjazd! Gotowe!”(…)”

Jan Brzechwa

Wozy strażackie mają w sobie pewnego rodzaju magię, są naładowane dobrą energią, wszak przez wiele lat swojego ‚życia’ uratowały mnóstwo żyć i dobytków. Teraz mieszkają sobie w wyjątkowym miejscu, w Muzeum Pożarnictwa w Alwerni.

To jedno z takich miejsc, które powinno zostać dofinansowane i rozbudowane. Przez brak porządnego sponsora maszyny zamiast lśnić i pięknie się prezentować – są ściśnięte w niewielkim hangarze. Całości dogląda przemiły kustosz, który robi to pro bono, nie pobiera żadnych opłat za wstęp (a przydałyby się jakieś cegiełki na rozbudowę), więc jeśli będziecie mieli ochotę odwiedzić muzeum to koniecznie zadzwońcie i się umówcie na konkretną godzinę, ponieważ nie jest otwarte cały czas.

  • (012) 283-23-23
  • (012) 283-17-50

W środku każdy pojazd można otworzyć, zajrzeć do środka, uśiąść za kierownicą, zamknąć oczy i na chwilę zamienić się w strażaka. Wszystkiego można dotknąć, pokręcić, obejrzeć jak zmieniały się gaśnice, hełmy i odznaki na przestrzeni lat.
Aurelce, jak na fankę motoryzacji przystało najbardziej podobało się siedzenie za kółkiem i ‚jechanie’ do pożaru. 😉 – Mama

Nie bójcie się zapytać pana kustosza o zabytki, które Was zainteresują. Z wielką ochotą opowiada on o ich historii. 🙂 Ciekawostka: najlepiej utrzymany wóz wynajmowany jest na wesela! – Tata

 

Weekend-z-dzieckiem-w-Malpolsce-Muzeum-Pozarnictwa-2

 

Weekend-z-dzieckiem-w-Malpolsce-Muzeum-Pozarnictwa-3

 

Weekend-z-dzieckiem-w-Malpolsce-Muzeum-Pozarnictwa-4

 

Weekend-z-dzieckiem-w-Malpolsce-Muzeum-Pozarnictwa-5

 

Weekend-z-dzieckiem-w-Malpolsce-Muzeum-Pozarnictwa-6

 

Weekend-z-dzieckiem-w-Malpolsce-Muzeum-Pozarnictwa-7

 

Weekend-z-dzieckiem-w-Malpolsce-Muzeum-Pozarnictwa-8

 

Weekend-z-dzieckiem-w-Malpolsce-Muzeum-Pozarnictwa-9

 

Weekend-z-dzieckiem-w-Malpolsce-Muzeum-Pozarnictwa-10

Komentarze 2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *