Spacerujemy! – Dolina Będkowska

 

Spacerujemy-Dolina-Bedkowska-1

Widzieliście już kiedyś Dupę Słonia? Jeśli nie, to koniecznie wybierzcie się na spacer do Doliny Będkowskiej. To niezwykłe miejsce jest jedną z Dolinek Krakowskich. Ta jest najdłuższą z nich, znajduje się w niej wodospad ‚Szum’, wiele malowniczych skał (w tym najwyższa na Jurze – Sokolica) oraz jasknia, w której znajdują się nietoperze (my tam jednak nie doszliśmy – poddały się nasze małe, dwu i półletnie stópki w połowie trasy ;p)

Dolina jest świetnie przystosowana do spacerujących z wózkami (asfaltowa droga), jeżdżących na rowerach czy śmigających jak błyskawica na rowerkach biegowych/hulajnogach czy rolkach (choć oczywiście pieszo ma się największą swobodę w eksplorowaniu całego mnóstwa bocznych ścieżek i dróżek, które już kółkom przyjazne nie są – Tata). Na początku/końcu trasy przy Brandysówce jest plac zabaw, można usiąść, wypić kawę i zjeść pyszne pierogi, domowe ciasto albo świeżo ugotowaną zupę dnia.

Po drodze są zielone, ukwiecone łąki po których lata mnóstwo robaczków, las, strumyki z niezwykle czystą wodą, ławeczki na których można przysiąść i pozachwycać się widokiem. To świetne miejsce na spacer z dziećmi, które potrzebują się wybiegać i odetchnąć świezym powietrzem. Jeśli będziecie mieli ochotę zostać na dłużej – na miejscu można się rozbić namiotem/wynająć pokój.

Na miejsce można dojechać MPK – Przy pętli w Bronowicach Nowych wsiadamy w autobus 210 i wysiadamy na przystanku Będkowice-Borynia. Tam polecam zapytać która dokładnie droga prowadzi do Doliny Będkowskiej. – Mama

Jeżeli zdecydujecie się dojechać samochodem, można skorzystać z parkingu przy Brandysówce tutaj:

Parking jest bezpłatny, jeżeli wykupicie na miejscu chociaż posiłek. Pełen cennik znajdziecie tutaj.

Nie bójcie się całego mnóstwa znaków zakazu ruchu i tabliczek „zakaz wjazdu” przy tej wąskiej leśnej dróżce. To jedyna trasa do gospodarstwa, więc śmiało jedźcie naprzód. – Tata

 

Spacerujemy-Dolina-Bedkowska-2

 

Spacerujemy-Dolina-Bedkowska-3

 

Spacerujemy-Dolina-Bedkowska-4

 

Spacerujemy-Dolina-Bedkowska-5

 

Spacerujemy-Dolina-Bedkowska-6

 

Spacerujemy-Dolina-Bedkowska-7

 

Spacerujemy-Dolina-Bedkowska-8

 

Komentarze 4

  • „Nie bójcie się całego mnóstwa znaków zakazu ruchu i tabliczek „zakaz wjazdu” przy tej wąskiej leśnej dróżce. To jedyna trasa do gospodarstwa, więc śmiało jedźcie naprzód. – Tata” I właśnie dlatego unikamy Doliny Będkowskiej jak ognia (dwójka małych dzieci uwielbiających rowery). Jazda na rowerze to istny koszmar, bo co chwilę trzeba łapać dzieciaki, żeby zjechały na bok, bo ktoś właśnie ignoruje zakaz ruchu samochodami. Smutne. Polecamy inne dolinki, bez takiego natężenia ruchu.

    • Te zakazy ignoruje się z konieczności, gdyż inaczej nie dałoby się dojechać do Brandysówki. Przy zakazie ruchu jest adnotacja że nie dotyczy m.in. gości gospodarstwa agroturystycznego (tyle że tam jest podana inna nazwa z tego co pamiętam – dziwne).

      My odnieśliśmy wrażenie za to, że samochody przejeżdżają tą drogą bardzo rzadko. A jeżeli już jakiś się trafił – to kierowcy zawsze uprzejmie starali się wymijać z zachowaniem bezpiecznego odstępu. Niemniej faktycznie lepiej wybrać się tam z dziećmi, które mają już zdrowy odruch usuwania się na bok (na wszelki wypadek), gdy widzą/słyszą zbliżające się auto.

      … poza tym zawsze można uciec w jedną ze ścieżek, gdzie żadnych czterokołowców się nie uświadczy. 🙂

  • dziś byłem ze znajomymi (dwa niemowlaki w wózkach i kilkoro doroslych) i właśnie taka mentalność całkowicie zepsuła nam przyjemność ze spaceru, co kilka minut dosłownie uskakiwaliśmy na pobocze bo pędzące auta ignorujące zakazy ruchu nie raczyły nawet zwolnić. Przed zakazem jest kilka parkingów platnych 6zł za postój, na serio podejście tych kilkuset metrów to nie jest taki wysiłek, a porady ignorowania zakazów to raczej słaba porada jak na blog parentingowy.

    • Proszę zwrócić uwagę, że napisaliśmy „To jedyna trasa do gospodarstwa, więc śmiało jedźcie naprzód.”. Brandysówka posiada parking, więc logicznym jest że zakaz nie dotyczy osób które przyjechały na nocleg albo na posiłek. Przepraszamy jeśli zabrzmiało to jako zachęta typu „miej gdzieś zakazy by jechać na spacer”, chodziło nam wyłącznie o dojazd do gospodarstwa.

      Niestety ale faktem też jest że te półtorej roku temu z ok. 2.5-roczną Aurelką spacer to była loteria – czasem była w stanie przetuptać np. 2 kilometry, a czasem grymasiła i chciała wracać po 500m. Może niestety zawiodły nasze poszukiwania lepszych miejsc do zaparkowania (które pozwolą na chociaż krótkie przejście się i zobaczenie czegoś ciekawego) ale chętnie zaktualizujemy wpis o dodatkowe informacje! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *