Wielkanocny flubber

 

WielkanocnyFlubber1

Żeby nie było wątpliwości: tak, wiemy, że boraks jest substancją toksyczną, jednak jest mniej toksyczny niż sól kuchenna a w tym wypadku nie jest pod żadnym pozorem spożywany. Więc, jeśli chcecie się pobawić glutkiem – to tylko z dziećmi, które już nie ‚muszą wszystkiego spróbować’, a i zrobienie zlećcie Małżom/Partnerom w rękawiczkach jednorazowych, co by dmuchać na zimne. Jeśli drogie Mamy jesteście w ciąży to glutka nie dotykajcie wcale, aby na 100% wykluczyć jego ewentualne skutki uboczne.

Pokazywaliśmy Wam już flubbera jakiś czas temu. Wtedy Psotka miała 21 miesięcy i spodobał jej się, ale na krótką chwilę. Większą miłością do niej zapałali starsi domownicy. ;p Za to teraz Psota na punkcie glutowatej substancji oszalała. 😉

Co będzie nam potrzebne?

  • 1 szklanka wody
  • 1 łyżeczka boraksu (czteroboran sodu), z lekką górką (opłaca się kupić wiaderko na popularnym portalu aukcyjnym)
  • 1/2 szklanki kleju uniwersalnego (u nas sprawdził się ten z Astry, opakowanie 120 g)
  • odrobina barwnika w Waszym ulubionym kolorze
  • brokat, kolorowe jajeczka (plastikowe będą najlepsze), kwiatki
  • miska, widelec

Jak się bawiliśmy?

Tata odmierzył wszystkie składniki i ułożył je sobie na blacie (ja z racji szóstego miesiąca trzymałam się w razie w z daleka), starannie wymieszał i przyszedł z gotowym glutkiem.

Psotka pomimo zasmarkania (ech, niech ta zima się już skończy!) i braku drzemki była bardzo chętna do zabawy. Najbardziej jej się podobało, gdy Tata rozciągał go i powoli spuszczał z wysokości a Aurelka mogła go ciąć nożyczkami. Odciskała rączki, jajeczka, kwiatki, paluszki, robiła jajcarskiego węża, który był prawdziwym wariatem z kwiatem. 😉 – Mama

WielkanocnyFlubber2

 

WielkanocnyFlubber3

 

WielkanocnyFlubber4

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *