Wesoła kąpiel – musujące kule na dobranoc

 

WesolaKapiel1

Jak już wspominałam – Psota to wodna istotka i mogłaby się moczyć w wodzie godzinami. Czas kąpieli od samego początku to czas z Tatą, do tego stopnia, że jak Małżowi zdarzało się wyjechać w delegację, to Aurelka wolała się nie kąpać wcale niż być kąpaną przeze mnie. Po porodzie czułam się słabo, niepewnie i zwyczajnie się bałam ją kąpać, Piotruś dwa razy zobaczył jak położna ‚macha’ młodą pod prysznicem i jakby robił to od zawsze (aż go przez chwilę podejrzewałam, że to nie jego pierwsze dziecko ;D ) kąpał, kąpie i będzie kąpał aż Misia nie uzna, że woli sama. 😉

Niestety ostatnio pozwala mi co najwyżej na umycie włosów. Rączki i nóżki już woli myć sama. 🙁 – Tata

Do kul przymierzałam się od jakiegoś czasu, zamówiłam ambitnie po 5 kg składników (na popularnym portalu aukcyjnym jest o wieeeele taniej, niż jakby człek chciał detalicznie kupować w paczuszkach w sklepie) i zabrałam się do roboty!

Nie obyło się bez niespodzianek i mojego ‚nic mi nie wychodzi, zaraz się popłaczę’, ale jak już wyszło, to byłam przeszczęśliwa, jak zobaczyłam jej uśmiech, gdy w wodzie działy się czary. 😉

Na początku się bałam co soda i kwasek może zrobić jej delikatnej skórze, ale zupełnie niepotrzebnie – ba! Jest po kąpieli lepiej nawilżona niż po niejednych emolientach.

Starsze dzieci mogą takie kule zrobić samodzielnie. 😉

Co będzie nam potrzebne?

  • 2 szklanki sody oczyszczonej (+ 1/2 szklanki)
  • 1 szklanka kwasku cytrynowego (+1/4 szklanki)
  • 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej
  • 3 łyżki masła waniliowego
  • 1 łyżka oleju ze słodkich migdałów
  • hydrolat z rumianku
  • kilka kropelek olejku melisowego
  • odrobina pomarańczowego barwnika spożywczego
  • kilka papilotek (by się kule nie turlały)
  • suszone kwiaty rumianku
  • forma do kul*
  • para rękawiczek lateksowych

*Próbowałam foremką, próbowałam w formie silikonowej i… najlepiej mi się je formowało w dłoniach. ;p

Przygotowanie:

Kwasek cytrynowy wsypujemy do malaksera i miksujemy na proszek. UWAGA! Po zmiksowaniu będzie unosił się dość żrący w gardło pył, więc nie robimy tego przy dzieciach. Można ten krok pominąć, jednak wtedy kule nie będą ładnie jednolite.

W misce mieszamy mąkę ziemniaczaną, kwasek i sodę.

Olejek migdałowy, melisowy, masło waniliowe oraz barwnik ogrzewamy przez kilka sekund w miseczce, w mikrofalówce.

Do miski z suchymi składnikami wlewamy mokre, psikamy hydrolatem (lub zwykłą wodą), wyrabiamy aż masa będzie przypominała lekko wilgotny piasek, który daje się formować w dłoniach. W razie potrzeby dodatkowo zraszamy hydrolatem rumiankowym.

Mi po włożeniu do foremek masa zaczęła pęcznieć, rosnąć, szaleć i uciekać.. Spanikowałam, ale dosypałam dodatkowo pół szklanki sody i 1/4 kwasku, wyrobiłam jeszcze raz, trochę popsikałam, wszystko się uspokoiło, porzuciłam więc wszelkie foremki i ulepiłam kulki ręcznie.

Dałam im się kilka godzin przesuszyć, potem schowałam do słoika. 😉

Aurelka dostała kuleczkę do rączek i najpierw spróbowała nią rzucić jak piłeczką. ;D po chwili wrzuciła do wody i zamilkła.. Obserwowała jak musuje i zmienia się kolor. Rozniósł się przepiękny, lekko melisowy, niezwykle wyciszający zapach, a kąpiel była wspaniałą przygodą, aż woda była całkowicie zimna. 😉

Taka kąpiel wycisza, pomaga dziecku się uspokoić po dniu pełnym wrażeń, lepiej zasnąć, łagodzi wszelkie zaczerwienienia, cudownie nawilża, a użycie olejku melisowego wręcz jest wskazane po wizytach na basanie/jeziorze/morzu gdyż działa antybakteryjnie, zapobiega infekcjom grzybiczym, zmniejsza pieczenie po ukąszeniu przez owady. 😉

Wesołych kąpieli! 😉 – Mama

„Mydło lubi zabawę w chowanego pod wodą
Każda taka zabawa jest wspaniałą przygodą
Kiedy dobry ma humor to zamienia się w pianę
A jak znajdzie gdzieś słomkę, puszcza bańki
mydlane.” Fasolki „Mydło lubi zabawę”

Co zrobić, gdy nasz maluch na hasło: kąpiel wzdryga się, płacze, zapiera się rączkami i nóżkami, albo ucieka? Przede wszystkim spróbować znaleźć przyczynę problemu.
Zacznijmy od „technicznych rzeczy”:

  • podstawa: temperatura wody – nie może być za zimna, ani za ciepła. Optymalną temperaturą jest 37 stopni Celsjusza. Jak ją uzyskać? Przydatnym urządzeniem będzie termometr kąpielowy – dostaniemy go za kilka złotych.
    (Nasza pierwsza wanienka miała termometr wbudowany. Z czasem zauważyłem że woda w wanience ma ok. 2 stopnie mniej niż pokazuje termometr na piecyku gazowym i to na nim zazwyczaj teraz polegam – Tata)
  • warto korzystać z kosmetyków do kąpieli, które nawet po dostaniu się do oczek dzieciątka nie będą szczypały, a składniki z jakich są wykonane są pochodzenia naturalnego

Inhalacje z melisy mają znamienny wpływ na zmniejszenie liczby ataków u astmatyków.

Odpowiednie podejście:

  • pamiętaj by dziecko zanurzać w wodzie stopniowo, szybkie postępowanie w takich sytuacjach może wywołać u dziecka lęk nie tylko do kąpieli, ale również do wszystkich zabaw związanych z wodą
  • nie podnoś głosu, gdy usłyszysz krzyk lub płacz. Utul w takiej sytuacji malucha, wytłumacz spokojnie całą sytuację, opowiedz co będziesz robić, dlaczego musisz to robić. W wolnej chwili warto urządzić też kąpiel dla misia i to na nim pokazać dziecku wszystkie zabiegi, jakie będziesz wykonywać.
  • najgorsza zmora, każdego dziecka – mycie głowy. Sama doskonale pamiętam co się działo, gdy rodzicie chcieli mi spłukać szampon z głowy. Krzyk, płacz i spazmy. Pomogła pieluszka, którą rodzice zakrywali czółko by woda nie dostawała się do oczu i buzi. W dzisiejszych czasach fajnym ułatwieniem są czepki do mycia głowy, chociaż uważam, że nie powinny być rozwiązaniem problemu.

Drogi Rodzicu! Skorzystaj z tych wskazówek, ale nie zapominaj, że najfajniejszą kąpielą, będzie ta w której będziesz bawił się razem ze swoim maluchem, w której zabawki będą mówiły ludzkim głosem, a dziecko nie będzie odczuwało pośpiechu i zdenerwowania. – Ciocia Ania

WesolaKapiel2

Komentarze 2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *