Truskawkowe bańki – ćwiczenie logopedyczne

 

TruskawkoweBanki1

Sen z powiek mi spędza to, że Psota niezbyt chce mówić. Mówi co prawda pojedyncze, zrozumiałe słowa i cały milion w swoim własnym języku, rozumie wszystko co do niej mówimy, ale.. No właśnie.. To ‚ale’ sprawiło, że zaczęłam interesować się ćwiczeniami logopedycznymi, które pomogą maluszkom, bez naciskania, w formie zabawy poćwiczyć języczek i pomogą w mówieniu pięknymi, całymi zdaniami. 😉 I choć wiem, że ma dopiero dwadzieścia miesięcy i nie ma sensu jeszcze panikować, to ćwiczymy z nią każdego dnia, mówimy, czytamy i czekamy. 😉

Potrzebne rzeczy:

  • plastikowa miseczka
  • słomka
  • 1/2 szklanki wody
  • 4 łyżki płynu do naczyń
  • kilka kropel czerwonego barwnika*
  • 2 – 3 kropelki aromatu truskawkowego*

*Zarówno barwnik jak i aromat można pominąć, my dodaliśmy by dodatkowo roznosił się słodki zapach.

Przygotowanie:

Do miski wlewamy wodę, dodajemy płyn do naczyń, barwnik i aromat. Tłumaczymy dziecku, że w słomkę dmuchamy zamiast wciągać płyn i.. szalejemy z kolorowymi bańkami! 😉 Psota dmucha aż uzna, że pora wylać cały płyn, najlepiej na siebie. 😉 – Mama

Wdeeech noskiem i wyyyydech ustami. Wdeeech noskiem i wyyyydech ustami. Taki oddech pozwala na odpowiedni rozwój aparatu mowy i korzystnie wpływa na wymowę. Co również jest niesamowicie ważne- powietrze, które przechodzi przez nos, jest ogrzewane, a około 85% zanieczyszczeń nie przechodzi do płuc.
Ćwiczenie oddechowo-logopedyczne takie jak nasze cudowne, truskawkowe bańki są jednym z wielu sposobów by w prosty i przyjemny dla dziecka sposób rozgrzewać buźkę. Waszym zadaniem kochani rodzice jest pokazanie prawidłowego wykonania, obserwowanie, nagradzanie dziecka np. brawami, zachęcanie do zabawy.
Dzieci mające problemy z wymową bardzo często mają problemy w szkole, są lękliwe, trudno nawiązać im kontakty z rówieśnikami.
Dlatego warto ćwiczyć! 🙂

Rada:

Drodzy rodzice, jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości co do tempa, sposobu rozwoju mowy waszego dziecka, udajcie się do logopedy – jest to specjalista, który zajmuje się badaniami z zakresu rozwoju mowy, diagnozuje go i jeśli wystąpi taka potrzeba wybierze odpowiedni rodzaj terapii. Do logopedy można wybrać się z dzieciątkiem w każdym wieku. – Ciocia Ania

TruskawkoweBanki2

 

 

TruskawkoweBanki3

Komentarze 2

  • już widzę, jak mój 21 miesięczny synek z zadowoleniem popija sobie płyn do mycia naczyń, już od dawna poluje na pianę, liże ręce podczas kąpieli, interesują go wszelakie mydła, proszki, płyny. I jest oczywiście ekspertem od picia ze słomki…chociaż fajna jest ta słomka na zdjęciu, widać czy płyn czasem nie płynie w kierunku ust dziecka i można zainterweniować w razie czego 🙂 z mową u nas jest identycznie jak u Psoty, powtarza wybrane słowa, np „dzięcioł” ale „tata” za żadne skarby nie chce powiedzieć, jak się go poprosi to się wygłupia i droczy (z tatą oczywiście, bo to on jak najęty mówi: powiedz tata). A tę zabawę pamiętam ze swojego dzieciństwa, o rurki było trudno, więc używaliśmy długopisów bez wkładów 🙂

    • Nasza nie popija.. bo nie umie. ;D Kompletnie nie chce u niej przejść wsysanie picia słomką. ;p

      A co do piany: znamy ten ból podczas kąpieli.. Psota wykorzystuje każdą okazję by nabrać kubeczkiem wody z pianą i się napić.

      Ja wciąż liczę, że będzie tak jak mówią wszyscy: skończy dwa latka i rozgada się tak, że będziesz marzyła o chwili ciszy!

      Ucałuj synka! 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *