Wycieczka z dziećmi – Świętokrzyska Polana

 

Uwielbiamy podróżować (szczególnie podczas ostatnich upałów, czas spędzony w samochodzie jest cudowny…), odwiedzając Dziadków dziewczynek, staramy się też zwiedzać atrakcje regionu. Tak też trafiliśmy do nowego miejsca: Świętokrzyska Polana. Kompleks znajduje się kilka kilometrów za Kielcami, w środku lasu. Warto wybrać się tam na parę dni i skorzystać zarówno z atrakcji na miejscu, pójść na grzyby albo zwiedzić pełne uroku Kielce. A uwierzcie, jest tam co robić! 😉…

Roślinne zakładki

 

Mieszkamy w pięknym miejscu, wokół mamy lasy, pola, łąki, jeziora. Uwielbiamy spacerować wokół naszego domu, podziwiając zmieniającą się przyrodę. Córeczki, jak to dzieci często zrywają polne kwiaty – staram się je jednak uczyć, że nie powinno się zrywać roślin bez żadnego sensu. Staram się nazywać gatunki, opowiadać na co mogą pomagać i z czego warto zrobić herbatkę. Ostatecznie mogą trafić do wazonu. 😉 jednak dzisiaj kwiaty i listki zbierałyśmy, żeby zrobić z nich wyjątkowe zakładki do książek. Roślinne wspomnienie lata. 😉…

Wycieczka z dziećmi – Hewelianum

 

Uwielbiamy miejsca, w których można się bawić i uczyć dzięki zabawie. Kolejnym takim miejscem, które zobaczyliśmy przy okazji odwiedzin u naszych cudownych przyjaciół było Hewelianum w Gdańsku. Centrum Hewelianum jest położone w pięknym miejscu, historycznym, owianym tajemnicą Forcie Góry Gradowej. Otoczenie wręcz zachęca do odkrywania ciekawostek naukowych.…

Karmnik dla motyli

 

W życiu nie widzieliśmy tyle motyli niż przez ostatni rok mieszkania tutaj. Latają przepiękne, kolorowe, różnorodne i wielobarwne. Cudownie jest je obserwować, kiedy przysiadają na kwiatach. Ostatnie upały jednak nawet motylom dały się we znaki. Szukały pożywienia a przede wszystkim wody. Aurelka zastanawiała się, co w zasadzie motyle jedzą i czym można je nakarmić, więc cóż – musiałam poszukać, popytać i ot – mamy własny motylkowy karmnik! A przy okazji.. Nie marnują się u nas żadne owoce. 😉
Ps. Ostrzegam – pięknie toto nie wygląda, ale radość z dokarmiania i oglądania tych pięknych owadów jest bezcenna. 😉…

Karnawałowe różdżki

 

Minął stary rok, pełen zmian dla nas, pięknych zmian na lepsze! Choć końcówka roku nas zdecydowanie nie rozpieszczała (przedszkolne choroby przynoszone do domu i miksowane pomiędzy wszystkimi..), to z Nowym Rokiem wracamy do Was bo strasznie się stęskniliśmy! Dzisiaj zapraszamy na wpis pełen magii i siostrzanej miłości. 😉…

Weekend z dzieckiem na Mazowszu – Zoo w Płocku

 

Jak wiecie – uwielbiamy jeździć do wszystkich miejsc, w których można oglądać zwierzęta. Do tej pory zraziliśmy się tylko raz i absolutnie nie polecamy Zoo w Warszawie, choć mamy nadzieję, że w końcu, po remontach coś tam się zmieni i zwierzęta zaczną mieszkać w odpowiednich warunkach i dostaną dobrą opiekę. Dzisiaj jednak nie o Warszawie – a o Płocku i zoo zupełnie wyjątkowym, położonym nad Wisłą.…

Książki wspomagające rozwój mowy

 

Bardzo długo czekaliśmy aż Aurelka zacznie z nami rozmawiać, przyzwyczaiła się, że rozumiemy ją bez słów i uważała, że mówienie jest jej kompletnie niepotrzebne. Aż się na nią obraziliśmy i powiedzieliśmy dość – kto to widział, żeby niespełna trzylatka posługiwała się półsłówkami? Nie z nami te numery! Zaczęliśmy z nią ćwiczyć różne zabawy logopedyczne, jeszcze więcej czytać, mówić wyraźniej prosząc by patrzyła na nasze usta. (A dodatkowo – celowo staliśmy się mniej domyślni… 😛 – Tata)  Teraz ma prawie cztery lata i czasem marzymy o chwili ciszy. Ale niestety – dziecka, które nie mówi nie można zostawić samemu sobie, nie można czekać i słuchać dobrych rad cioci Kloci, której córka zaczęła dopiero w podstawówce, a jej syn to dopiero w gimnazjum mówił coś więcej niż ‚tak i nie’, bo chłopcy zaczynają mówić później. Guzik prawda. Jeśli tylko czujecie, że jest problem i mowa Waszego dziecka nie rozwija się prawidłowo (nawet jeśli to tylko przeczucie!) to ćwiczcie/wybierzcie się do logopedy, ale nigdy przenigdy nie czekajcie na cud.…

Dziecięce eksperymenty – Musujące bąbelki

 

Autentycznie, gdybym zostawiła Aurelkę z wiadrem sody, kwasku i dostępem do wody, to mogłabym jej tylko wsuwać pod drzwi posiłki, a ona kompletnie zapomniałaby o całym świecie. 😉 Dzisiaj więc zapraszamy na kolejną zabawę ze składników, które z pewnością macie w domu – to świetna zabawa ‚na ostatnią chwilę’, ‚na niespodziewaną chorobę’ i na największy uśmiech! 😉…