Weekend z dzieckiem na Mazowszu – Zoo w Płocku

 

Jak wiecie – uwielbiamy jeździć do wszystkich miejsc, w których można oglądać zwierzęta. Do tej pory zraziliśmy się tylko raz i absolutnie nie polecamy Zoo w Warszawie, choć mamy nadzieję, że w końcu, po remontach coś tam się zmieni i zwierzęta zaczną mieszkać w odpowiednich warunkach i dostaną dobrą opiekę. Dzisiaj jednak nie o Warszawie – a o Płocku i zoo zupełnie wyjątkowym, położonym nad Wisłą.…

Książki wspomagające rozwój mowy

 

Bardzo długo czekaliśmy aż Aurelka zacznie z nami rozmawiać, przyzwyczaiła się, że rozumiemy ją bez słów i uważała, że mówienie jest jej kompletnie niepotrzebne. Aż się na nią obraziliśmy i powiedzieliśmy dość – kto to widział, żeby niespełna trzylatka posługiwała się półsłówkami? Nie z nami te numery! Zaczęliśmy z nią ćwiczyć różne zabawy logopedyczne, jeszcze więcej czytać, mówić wyraźniej prosząc by patrzyła na nasze usta. (A dodatkowo – celowo staliśmy się mniej domyślni… 😛 – Tata)  Teraz ma prawie cztery lata i czasem marzymy o chwili ciszy. Ale niestety – dziecka, które nie mówi nie można zostawić samemu sobie, nie można czekać i słuchać dobrych rad cioci Kloci, której córka zaczęła dopiero w podstawówce, a jej syn to dopiero w gimnazjum mówił coś więcej niż ‚tak i nie’, bo chłopcy zaczynają mówić później. Guzik prawda. Jeśli tylko czujecie, że jest problem i mowa Waszego dziecka nie rozwija się prawidłowo (nawet jeśli to tylko przeczucie!) to ćwiczcie/wybierzcie się do logopedy, ale nigdy przenigdy nie czekajcie na cud.…

Dziecięce eksperymenty – Musujące bąbelki

 

Autentycznie, gdybym zostawiła Aurelkę z wiadrem sody, kwasku i dostępem do wody, to mogłabym jej tylko wsuwać pod drzwi posiłki, a ona kompletnie zapomniałaby o całym świecie. 😉 Dzisiaj więc zapraszamy na kolejną zabawę ze składników, które z pewnością macie w domu – to świetna zabawa ‚na ostatnią chwilę’, ‚na niespodziewaną chorobę’ i na największy uśmiech! 😉…

Duch jak puch

 

Wiem, że wiele z Was nie obchodzi Halloween, a wręcz to słowo działa na Was drażniąco – ale ja lubię to święto, chciałabym żeby u nas też pamięć o zmarłych była bardziej wesoła, zamiast smutnego snucia się się po cmentarzach.
Pomysł podpatrzyłam na pintereście, ale nie poszłyśmy na łatwiznę i nie kupiłyśmy kulek z waty tylko Psotka zrobiła je sama! 😉 To bardzo miłe ćwiczenie dla małych rączek. 😉…

Jesienne drzewko

 

Psota uwielbia ciąć, namiętnie biega po ogrodzie z nożyczkami i przycina trawę (a może uważa, że kiepsko koszę? :D), lubi tak po prostu siąść z kartką i ciąć ją na kawałki – muszę wtedy głęboko oddychać i z uśmiechem przyklejonym na usta zamiatać po raz dziesiąty tego dnia. Dzisiaj więc pobawiłyśmy się nożyczkami – i co z tego, że jeszcze niezbyt dokładnie? 😉…

Jesienne jeże

 

Jesień zagląda nam do okien, jest chłodno, ale złociście, pięknie i bez smogu! Co prawda do naszego ogródka jeszcze żaden jeż nie zajrzał (za to upodobały sobie nas zające ;)), więc Aurelka postanowiła zrobić własne jeże do postawienia na półce w jej leśnym pokoiku. 😉…